
Niby to tylko kwiaty. Niby niewiele, niby tylko trochę przyrody, czerwieni (/różu) i szarości. Ale co jeśli natura jest całym światem? Jeśli wydarzenia życia stanowią jedynie źródło zagrożenia i ucieczka w głąb serca Matki Ziemi to jedyna droga przetrwania? Co jeśli strach uśmierzyć można tylko za pomocą spokoju i piękna kwiatów? Taki banał, a tak wiele może zmienić. Czasami wystarczy malutkie ziarenko uroku żeby poruszyć jakąś napiętą strunę w duszy i zmotywować ją do zmiany wewnętrznego rytmu. I tak właśnie jeden kwiat, wiewiórka dostrzeżona w jej szybkim skoku czy jedna chmura podświetlona blaskiem Słońca mogą być zapalnikiem. Mogą stać się początkiem przygody w nowej rzeczywistości. Mogą być balsamem dla chorej, poranionej duszy. Dla jednych obraz z kwiatami może być jedynie miałkim przedstawieniem bardzo popularnego motywu w sztuce. Dla innych każda z tych roślin namalowanych na płótnie, jest zupełnie inną historią opowiedzianą niewerbalnym przekazem. Dla mnie obraz ten op...