środa, 24 maja 2017

Genialny muzyk Hans Zimmer po raz kolejny w Łodzi!

Hans Zimmer na koncercie w Ergo Arenie (źródło)

 "Hans Zimmer, najbardziej utytułowany kompozytor muzyki filmowej. Człowiek, którego nazwisko zna każdy miłośnik kina i muzyki. Zdobywca wszystkich najważniejszych nagród, w tym Oskara i dwóch Złotych Globów i dwóch nagród Grammy. O współpracy z nim marzą najwięksi producenci i reżyserzy. Autor ponad stu ścieżek dźwiękowych do najpopularniejszych produkcji filmowych m.in. Król Lew, Gladiator, Ostatni Samuraj, Cienka Czerwona Linia, Piraci z Karaibów czy Incepcja" (źródło tutaj).

Bilety na koncert w Łodzi są dostępne tutaj


Film "Incepcja" z Leonardo DiCaprio jest mi szczególnie bliski - ponieważ od ponad dwudziestu lat poszukuję "sposobu na sen". I to ćwiczenia relaksacyjne wprowadzające w świat świadomych snów, pozwoliły mi znaleźć ukojenie po mojej ponad 18-letniej walce z bezsennością...

"Przeżyłam największy koszmar mojego życia. 18 lat nie spałam, byłam jak żywy trup. Dziś uwielbiam życie. 
Tak powstawały moje piękne obrazy i projekty, i w takim stanie wychowywałam ukochaną córeczkę. Może moja historia pomoże Ci się uzdrowić. Wszystko jest w tym życiu możliwe. Tak wiele chcę przekazać światu, tak wiele ofiarować i czerpać szczęście garściami. Życie jest rewelacją..." 
Pisałam już o tym wcześniej i zapraszam do przeczytania tego artykułu.
Zainteresowanych baśniowym światem snów i podróżami astralnymi polecam książkę "Pierwsze kroki w świadomy sen" Janusza Konrada Jędrzejczyka oraz "Poza ciałem fizycznym. Przebudzenie" Rafała Nieradzika.
Zachęcam również do słuchania audycji radia Paranormalium oraz Rozmów poza ciałem na YouTubie. 
 
"Sen surrealistyczny", 21x30 (cm), ołówek na papierze

"Lepki Sen", 30x60 (cm)

"Sen o Picasso" - olej 65x90cm

"Senne wizje", olej, płótno, 130 x 70 (cm)

"Senne katedry", 100x70 (cm)

"Sen, maki i kwadraty", 180x90 (cm)

Czas na Iran (2)



Widok na Teheran

Czyś Ty oszalała?! Kolejny raz lecisz do Muzułmanów, przecież jak oni się dowiedzą, że jesteś z Europy to Cię zabiją, to Cię porwą! I w ogóle, ble ble ble. Przez kilka miesięcy było mnóstwo biadolenia ze strony moich znajomych, gdy dowiedzieli się, że kolejnym celem podróży jest Iran! Większość z nas uważają Persję za kolebkę terrorystów, za kraj, który chce za wszelką cenę zniszczyć Izrael a rząd Irański nic innego nie robi tylko myśli o wojnie jądrowej ze Stanami Zjednoczonymi. 

Szczerze mówiąc, cieszę się, że jedynie mój Luby wspierał mnie w mojej wyprawie i trzymał za mnie kciuki. :-) 

Późnym wieczorem doleciałam do Teheranu i już na lotnisku spotkałam się z przyjaznymi ludźmi, którzy naprawdę cieszyli się widząc bladą twarz, która przyjechała zwiedzić ich kraj. Po kilku godzinach oczekiwania na wizę, w końcu ją dostałam!!!!! I mogłam w końcu się zobaczyć z moimi hostami Aminem i Mohamedem, którzy specjalnie po nas przyjechali na lotnisko. 


Amin, Agnieszka, Mohamed i Sylwia
Czasami jest tak, że jeśli gościsz kogoś w swoim mieszkaniu, to po prostu go gościsz, a tu... Po kilku minutach rozmowy cała nasza czwórka stała się sobie bliższa i nadal mamy ze sobą kontakt. 

W kolejnych notkach dowiecie się o miastach, które zwiedziłyśmy, czyli Yazd, Shiraz, Teheran, Esfahan, Qom i wiele innych.

Teraz mogę jedynie Was wszystkich przekonać do tego, że:


*Iran jest najbezpieczniejszym krajem w którym miałam możliwość przebywać;

*Nie zauważyłam, żeby kobiety w Iranie miały mniejsze prawa od mężczyzn;
*Zakazany owoc najlepiej smakuje, czyli co najmniej każdy z poznanych mi Irańczyków miał numer telefonu do kogoś, kto jest w stanie załatwić alkohol;
*Viva Pol­ska i Eska TV to naj­po­pu­lar­niej­sze kanały sate­li­tarne wśród mło­dzieży;


Stay tuned!
Agnieszka Goździk

poniedziałek, 22 maja 2017

Picasso - toksyczny kochanek

   
Harper's Bazaar nr 06 (45) czerwiec 2017, str. 57   









Harper's Bazaar nr 06 (45) czerwiec 2017, str. 57



Czy kobiety są tak naiwne i tak bardzo poszukują i pragną miłości?

Czy jeden z najwspanialszych malarzy świata upajał się coraz to nowymi podbojami kobiecych serc, a one miały nadzieję na odwzajemnioną, szczerą miłość...???
Czy to triumf samca, czy życiowa porażka, gdy partnerki popełniają samobójstwa???


"Z nieoficjalnego związku z Françoise Gilot ma córkę Palomę i syna Claude'a" (źródło tutaj). 

"Z siedmiu kobiet które odegrały największą role w życiu Picassa dwie popełniły samobójstwa, a dwie inne oszalały. Kolejna zmarła z przyczyn naturalnych po zaledwie czterech latach związku z artystą. Ale choć Picasso miał romanse z dziesiątkami - jeśli nie setkami - kobiet, choć żadnej z nich nie był wierny (może z wyjątkiem ostatniej), to tych siedem wywarło ogromny wpływ na jego rozwój artystyczny. Każda z nich wyznacza inny okres jego kariery, każda reprezentuje jakąś ideę - dopełniającą lub przeciwstawną - która zainspirowała ewolucję jego nowego malarskiego języka. One były obsesyjnie zaangażowane w związek z nim, ale i on był od nich uzależniony." (źródło tutaj)








"Muza Picassa" z cyklu "Zauroczona Kabuki and Ben Hassett" 120x80 (cm), 2015

"Sny Picassa 1" z cyklu "Zauroczona Kabuki and Ben Hassett" 45x30 (cm), 2015

"Sny Picassa 2" z cyklu "Zauroczona Kabuki and Ben Hassett" 45x30 (cm), 2015

"W otchłani namiętności",  120x80 (cm), technika własna, olej, płótno, 2016

Obrazy powstałe po zobaczeniu sesji zdjęciowej wykonanej przez artystów - Kabukiego i Bena Hasseta, którzy zainspirowali się twórczością Picassa. Jest ich nieco więcej niż w poprzednim wpisie tutaj, choć wszystkie nie są jeszcze dokończone...





środa, 17 maja 2017

A może kiedyś będę malarką?


Fot. Vanessa Eslain


Miałam taką dziwną wizję. Byłam 11 - 12 letnią dziewczynką i szłam cudną aleją przepełnioną rozdygotanym światłem w złotawych kolorach zachodzącego słońca.  Nie pamiętam nazwy miejscowości, myślę, że były to jakieś kolonie, na które prawie co roku wyjeżdżałam dofinansowywane przez zakład pracy mojego ojca... I SZŁAM SOBIE TĄ BAJKOWĄ ALEJĄ... I wypełniało mnie poczucie nieskończonego piękna i wiążąca się z nim wszechogarniająca radość... I pomyślałam wtedy... Zupełnie bezpodstawnie... Bo przecież mała dziewczynka, z małej wsi, zajmująca się trojgiem młodszego rodzeństwa, królikami, które ojciec hodował i którym trzeba było "narwać" pożywienia i opiekująca się ogródkiem warzywnym latem co nie było łatwe bo podlewać było trzeba wodą ze studni i przelewać w konewkę... I nikt nie myślał o rozwijaniu w dziewczynce jakiejkolwiek pasji... I pomyślałam wypełniona uśmiechem wewnętrznym - A MOŻE KIEDYŚ BĘDĘ MALARKĄ? - tak zupełnie znikąd... Taka dziwna wizja od Boga? Radosna wizja... Mglista nierealna, ale wypełniająca małą dziewczynkę z małej dość ponurej wsi... Radością... O wizji tej zupełnie zapomniałam... Przypomniałam sobie o niej kilka lat temu zupełnie przypadkiem... Sama łagodnie wypłynęła z niepamięci... I rozbłysła poczuciem spełnienia, a może to tylko taki pomysł Boga na małą dziewczynkę, żeby wypełnić jej życie radością. I kupowałam w kioskach, w małej wiosce pocztówki z reprodukcjami portretów dziewczynek. Nie pamiętam autorów.... Ale one były takie piękne na tych pocztówkach... I z wielką radością kredkami na brystolu przemalowywałam je ciesząc się każdą chwilką tworzenia... I tak zostało do tej pory... Już nie przemalowywuję pocztówek, ale malarstwo wypełnia moje życie, pochłonęło mnie bez reszty, jak pozytywny, choć nie zawsze narkotyk i cieszę się nadal każdą chwilką tworzenia. Dzięki Ci Boże, za Twój chytry plan wobec małej dziewczynki z małej dość smutnej wsi bez perspektyw.
















poniedziałek, 8 maja 2017

Czas na Iran!



W końcu wróciłam. 
Po prawie trzech tygodniach spędzonych w Islamskiej Republice Iranu trudno jest na nowo wrócić do szarej rzeczywistości.
Dramat. 

W następnych notkach opowiem Wam o tym, co widziałam, o ludziach, których poznałam, o jedzeniu, które mogłam skosztować i o kraju, który zwiedziłam. 

Słowem wstępu do dalszych irańskich opowieści, chciałabym wszystkim, którzy są niepewni i wszystkim, którzy są nieprzekonani do wyjazdu  - Iran to najpiękniejsze, najbezpieczniejsze państwo!  Wszystko to, co widzimy w telewizji - nijak się ma do tego, co zobaczycie na miejscu.

Przyjaźnie nastawieni Persowie, burza kolorów w Irańskich miastach sprawia, że zmienia się dotychczasowe myślenie o tym kraju. 






Agnieszka Goździk

środa, 26 kwietnia 2017

Emily






Fot. Vanessa Eslain

W jednej prawie chwili można zachwycać się istnieniem i pięknem tej planety i prawie w tej samej chwili doświadczyć nieopisanego bólu rozpaczy... Teraz Emily jest zachwycona... Obserwuje migoczące światełka, unoszące się nad falami oceanu, rytmicznie uderzające o brzeg. Światełka są jak fatamorgana, można je widzieć jak figlarnie migają, obsypując brzeg oceanu kryształkami roztańczonego żółtego pyłu.  Emily jest szczęśliwa. Nauczyła się tego uczucia. Tam skąd przybyła nie ma takiego uczucia. Szczęście to uczucie skrajności. Żeby odczuwać szczęście Emily musiała doświadczyć nieszczęścia... I doświadczyła go, aż w nadmiarze. Teraz potrafi doceniać szczęście. Wie, że trzeba wypatrywać go wszędzie. Wie, że można nauczyć się bycia szczęśliwym a przynajmniej próbować. Wie, że trzeba próbować ciągle każdego dnia, w każdej chwili. Bo wie jak cienka granica jest między szczęściem a nieszczęściem, między światłością ziemskiego pojęcia nieba... a ciemnością ziemskiego pojęcia najgłębszych czeluści piekła... 







 
Wie... Bo była... I czasami nadal bywa... Na samym dnie strasznego, niekończącego się bólu istnienia, gdzie rozpacz rozrywa każdą komórkę ziemskiego ciała na miliardy wyjących, eksplodujących z bólu atomów.... Dziś Emily przebywa w ziemskim RAJU i ani myśli o przerwaniu  tego stanu absolutnej euforii... Emily uzależniła się tak jak inni ludzie na tej planecie od przyjemności, od ekstazy, od poczucia szczęścia... I chce go ciągle... I więcej.. I coraz bardziej bolesne są chwile kiedy rozkosz istnienia zamienia się w dramat.  A kiedy "dramat" następuje, wielkie zadziwione oczy Emily wypełniają wielkie, bolesne łzy zatapiające Emily w oceanie rozpaczy.

 (Ciąg dalszy fragmentu opowiadania Marioli Świgulskiej) 

"Zawstydzona" z cyklu "Kobiety Świata", olej na płótnie

"W zwierciadle czasu", olej na płótnie

"Koguci kwiat", olej na płótnie