Posty

Wyświetlam posty z etykietą pytanie

Liceum plastyczne? Nienajlepszy pomysł

Obraz
Fot. archiwum prywatne Jedyne, co wyniosłam z liceum plastycznego to uprzedzenia do artystów.  Cztery lata paranoicznej atmosfery, toksycznych relacji i problemów z kosmosu.  Kiedy jest się nastolatkiem, ma się pełne prawo do bycia idiotą. Człowiek szuka tożsamości i dużo mu się wydaje. Ma ochotę być punkiem, walczyć z systemem, nosić kolorowe włosy. Albo koszulkę z głową kozła i biżuterię z kości. Albo zostać dziunią (lub dziuniem) i ubierać w to, co wydaje mu się seksowne. W plastyku można sobie pozwolić w kwestii wyglądu na nieco więcej niż w normalnej szkole.  Jeśli zechcesz zrobić tatuaż na twarzy - spoko. Jednak bluzka z głębokim dekoltem może już stanowić poważny problem. "Bo niby nie oceniamy po wyglądzie, ale tak naprawdę..." Tak naprawdę - w liceum chwalącym się "klimatem tolerancji i otwartości" byłam świadkiem niewiarygodnej skali uprzedzeń, pochopnych ocen i gigantycznej fiksacji na punkcie tego, kto co ma na sobie . Seksistowskic...
Obraz
  Moje odwieczne pytanie do samej siebie i do wszystkich, którzy w jakiś sposób odczuwają sztukę w sobie, wreszcie znalazło odpowiedź. Jakie pytanie? Jaka odpowiedź? O tym za chwilkę :-) Od zawsze chciałam tworzyć, rysować, malować, wyklejać, itp. Od zawsze miałam wielkie pragnienie w sercu żeby być rodzicielką dla pięknych, poruszających rzeczy. Chciałam pokazywać w sztuce moje emocje, moje wszystkie silne, wewnętrzne demony lub przeciwnie anioły. Ale nigdy nie potrafiłam. Być może to była kwestia zbyt małej pracy włożonej w warsztat? Może za mało czasu poświęciłam na technikę, tym samym odsuwając się od możliwości pokazania tego, co widziałam oczami duszy? Być może moja droga miała być inna, może miałam być obserwatorem, a nie twórcą; może miałam odczuwać barwy, dźwięki, kształty jako jedynie ktoś, kto widzi efekt końcowy tego wielkiego, tajemniczego procesu jakim jest np namalowanie obrazu na płótnie? W związku z tym, gdy tylko narodziło się we mnie drgnienie ...