Trochę o Pustkowiach Mojave
Niebo nie, 80x120 (cm) Tym razem obraz Marioli kojarzy mi się z pewną grą. Nie uważam bynajmniej by wszystkie gry komputerowe były bezwartościową, nieskończoną pustką, wciągającą każdego człowieka nimi zainteresowanego, w otchłań jadowitych, uzależniających wrażeń. Każdy tekst kultury, nawet tak nowoczesny w stosunku do całego dorobku wcześniejszych twórców, jest w stanie czegoś nas nauczyć, coś nam pokazać. To zadaniem konsumenta jest SZUKAĆ. Obserwować. Próbować zrozumieć. Próbować dostrzec wartość, nawet jeśli dany twór jest pozornie największym absurdem i głupotą tego świata. Wiąże się to z moją filozofią, iż WSZYSTKO na świecie ma swoje dobre i złe strony. Wszystko należy doceniać za plusy i uczyć się życia z minusów. Otóż w tym przypadku widzę na obrazie Pustkowia Mojave z Fallout: New Vegas. Widzę zniszczenie, wysuszenie. Brak istnienia, jedynie niebo z jego chmurami, które wiszą nad wymarłą, bezkresną pustynią. I zobaczyć można znów ten sam motyw, tak...