Posty

Wyświetlam posty z etykietą Grecja

O Tulipanach i nie tylko

Obraz
Tulipany, 90x250 cm Od zawsze zachwycają mnie kwiaty… i zupełnie nie ma to dla mnie znaczenia czy są to arystokratyczne róże, szlachetne, dumnie obnoszące się swą urodą, karmazynowe okazy, czy te turkusowe, którym dopomógł człowiek w uzyskaniu takiego koloru (choć nie chciałabym aby takie eksperymenty niszczyły naszą piękną planetę), czy te polne, cudnie wyrastające w najtrudniejszych warunkach, czasem z zupełnie wybetonowanej powierzchni, wydawałoby się zupełnie niestwarzających szansy przeżycia jakiejkolwiek roślince. Często tworzą tak niedoścignione urodą kobierce. Kwietne dywany olśniewają urodą najbardziej nieczułych na czar przyrody ignorantów. Czasem jadąc autostradą, która kojarzy się jedynie z koniecznością szybkiego przemieszczania się, nie spodziewamy się, że droga szybkiego ruchu może stworzyć czarodziejską, magiczną podróż wśród milionów maków polnych, dmuchawców, oleandrów i tulipanów. Sprawiają one radość podróży, zachwyt niep...

Nurkowanie z kamieniami...czyli o poławiaczach gąbek - Grecja cz. II

Obraz
  Historii wyspy udało mi się posłuchać w polskim języku , ponieważ przewodnik okazał się być polakiem, a właściwie to miłą i ładną panią przewodnik dzięki , której mogłam odbyć podróż po wyspie busikiem i podziwiać przepiękne widoki z górskich perspektyw. Tam właśnie zerwałam parę gałązek aromatycznego mojego ulubionego zioła- oregano bez którego moje zupy , które ostatnio są moim przysmakiem tracą sens. Nie przejęłam się chyba do tej pory lub za bardzo nie rozumiałam desperacji mieszkańców tej wyspy- zwanej wyspą poławiaczy gąbek. Ja zanurzam się na głębokość pół metra "nurkując"a raczej zamaczając twarz i zaraz natychmiast wynurzam się czując się bezpiecznie na powierzchni.tafli morza..... a oni "desperaci" -nurkowali  z przywiązanymi kamieniami na głębokość 80 metrów z nożem, musieli odciąć gąbkę i odciąć kamień i wracali ze zdobyczą na powierzchnie - o ile wszystko poszło dobrze. Niestety niektórzy nie wypływali pozostawiając owdowiałe kobiety i ...
Obraz
Właśnie wracam z wycieczki statkiem z Rodos na wyspę Simi. Jest to dla mnie magiczna wyspa i mimo, że byłam na niej po raz trzeci- to wyspa ta jest świadkiem kawałka mojej radosnej i bardzo bolesnej historii o tej bolesnej jeszcze nie jestem w stanie pisać a nawet myśleć, mam taki "zakaz" w mojej głowie ....i pewnie minie jeszcze trochę czasu zanim pozwolę sobie na przypominanie bolesnych chwil. Dziś mój wypełniony po brzegi plecak pachnie oregano ze słonecznej przeurokliwej wyspy i moja głowa wypełniona jest pięknem mimo, że porannne wstawanie spowodowało absolutną nieprzytomność w moim umyśle i ciele- orzeźwiająca kąpiel zawsze na tej samej malutkiej plaży z zachwycającymi widokami -"obudziła" mój niedospany , wymęczony długotrwałą bezsennością mózg. Doceniam tą plażę wydartą morzu i skałom , bo w zeszłym roku widziałam jak ciężko pracowali młodzi grecy usypując łagodne  zejście do morza.Taczka po taczce wysypywali kamienie, aby turyści mogli zaznawa...

Czasami "zdycham ze szczęścia"... ciąg dalszy!

Obraz
Nieoczekiwana grecko-ukraińsko-polska impreza (Korfu, 2015)   Opiszę teraz wieczór bardzo interesujący, jaki spędziliśmy w Agios Stefanos: ja, moja sąsiadka Kristina z Ukrainy, nasi gospodarze Veta i Jorgos oraz ich przyjaciel Spiros. Wróciłam do hotelu bardzo zmęczona po długiej wyprawie i kiedy przywitała mnie moja wesoła sąsiadka lekko podpita i spytała… Możem poznakomitsja?... Czy możemy się zapoznać?... Szto ja piju? … Co ja piję? Pomyślałam… no ładnie… koniec mojego idyllicznego spokoju… Jakaś „Ruskaja dziwaczka” chyba lubi popić.  Powiedziałam, że ja nie piję alkoholu, bo nie mogę, bo choruję... Była zdziwiona i zawiedziona, ale opowiedziałam jej o wszystkich pięknych miejscach, które zwiedziłam na Korfu i poszłyśmy razem do sklepu. Akurat skończyła mi się oliwa z oliwek.  Kristina chwiejnym krokiem, wesoła, głośna, szczęśliwa pytała o moje życie, ile mam lat, co robię. Mój wiek zawsze był powodem mojego dużego zakłopotania, bo mam bardzo...

Czasami "zdycham ze szczęścia"...

Obraz
 Moje wspomnienia z pobytu na wyspie Korfu - wiosna 2015 rok Jestem na najpiękniejszej plaży w Kassiopi na cudnej greckiej wyspie Korfu.  Byłyśmy tu parę lat wcześniej z moją ukochaną córeczką i był to bardzo trudny okres mojego i mojej córeczki życia, o czym na pewno napiszę, ale niestety nie wiem kiedy, bo jestem zupełnie nieprzewidywalna w  moich działaniach... ale... Ale... Jak zwykle nie „o tym”.  Chciałam napisać, że byłyśmy nieopodal tego cudnego miasteczka 2 tygodnie i nie przyszło nam do głowy, żeby przejść kilkadziesiąt metrów w górę uroczego portu, gdzie po chwili króciutkiego spaceru ukazałaby nam się cudna plaża, gdzie turkusowo – niebieska woda pięknie kontrastuje z owalnymi białymi kamieniami. Delikatnie przesłonięty mgłą widok na Albanię (stąd podobno jest tylko 2 km) z wysokimi surowymi górami zachwyca. Jedynym minusem tej plaży jest dość zimna woda w porównaniu do Rody, Sidari, Arillas. …. ...