Letni deszcz pośród obrazów Szaleństwo zakupów wyprzedażowych jak zwykle mnie pochłania. Tym razem zafascynował mnie designerski płaszcz przeciwdeszczowy z reserved w zestawie z przezroczystą parasolką . Właśnie dzięki wspaniałym wyprzedażom miałam wspaniały , zabawny wieczór w moim pięknym ogrodzie otoczona pięknymi obrazami w szafirowej kolorystyce .Po raz kolejny sprawdziła się stara zasada, że nic tak nie poprawia kobiecie humoru jak zakupy . ...
Posty
Wyświetlam posty z etykietą Pracownia
Miłe wyróżnienie
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Fot. archiwum prywatne, "Z Dziewczynką" Miło nam poinformować, że nasz blog został dodany do " Katalogu Najlepszych Blogów "! Jest to dla nas miłe zaskoczenie i ogromna radość ;) Opis bloga znajdziecie tutaj . Zdajemy sobie sprawę, że nie zawsze pracujemy nad wpisami systematycznie i dlatego dziękujemy wszystkim czytelnikom za cierpliwość i wsparcie. To dzięki Wam liczba wyświetleń ciągle rośnie, a dla nas jest to impuls to dalszej pracy! Fot. archiwum prywatne Fot. archiwum prywatne
Warsztat artysty
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Własne atelier na najwyższym piętrze nowojorskiego biurowca. Szyby zamiast ścian i oszałamiający widok na miasto. Artysta, z roznegliżowaną modelką popijają szampana, a monumentalny obraz wyczekiwany przez agenta, stoi na sztalugach, wymagając jedynie kilku wykańczających dzieło pociągnięć pędzla (naturalnie, z najwyższej jakości włosiem z kuca pony). Rzeczywistość odbiega od tej filmowej wizji tak mocno, jak tylko się da. To znaczy - być może są gdzieś artyści, kórych warunki pracy właśnie tak wyglądają. Nazywają się Jeff Koons, albo Damien Hirst. Jednak generalnie pracujemy w skromniejszych warunkach. Znacznie skromniejszych. Atelier to często pokój na piętrze własnego domu, albo, jak w przypadku Lusi - kuchnia i pokój dzienny w jednym. Na parterze. Przestrzeń, w której powstaje obraz musi być maksymalnie funkcjonalna. Wszystko jest pod ręką, co najczęściej oznacza, że wszystko leży na wierzchu. Powiedzenie "artystyczny nieład" nie ukuło się bez powodu, lecz j...
Co o Lusi myślą jej przyjaciele? Oto artykuł Moniki - wieloletniej przyjaciółki i współpracownicy
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
18 lat nie spałam, malowałam! Wystawy, obrazy, Lazurowe Wybrzeże, mata na środku kuchni, będącej środkiem pracowni, kawa razy dziesięć, kwiaty, kwiaty, kwiaty. Mariola Świgulska to wulkan energii. Do niedawna uśpiony gdyż artystka nie spała przez ostatnich osiemnaście lat. Dlaczego? Wynika to z jej wrażliwości. Odpowiedzi Marioli na to pytanie są dość enigmatyczne. Jednak pewne jest to, że pseudonim artystyczny - Lusia Seenna - etymologicznie pochodzi właśnie z permanentnego stanu niespania. Mariola sypia regularnie i snem zdrowym dopiero od dwóch lat – przeżywając właśnie drugą młodość. W otoczeniu młodych ludzi, czy w swoim ogrodzie Lusia gimnastykuje się i obmyśla plan podboju świata – lub choć jego części. Nieustannie pokazuje swoje prace malarskie – ostatnio Białystok, teraz Olsztyn i Poznań ( na targach Festiwal Sztuki i Przedmiotów Artystycznych). Najnowsza wystawa ma mieć miejsce w mieście, w którym tworzy – Łodzi. Jej wrażliwość i otwartość jest niesamowita – ...
#Atelier #Littlemess #Ohsoartsy
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Zadomawiamy się na instagramie i uczymy hashtagów :) Fotografujemy nasz "babski bałaganik" w pracowni, obrazy #inprogress, stylizacje Lusi i koty biegające nam po głowach... Uczymy się też nie dziwić tysiącom lajków pod fotkami naczosów i pup. Choć kto wie, czy nie ulegniemy presji i nie zaczniemy wrzucać własnych. Posiłków oczywiście :) My, asystentki jeszcze nie zadebiutowałyśmy na przefiltrowanych fotkach, ale spodziewam się, że to kwestia czasu :) Więc z apraszamy do obserwowania! Emilia Dadan
Cierpliwość
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Tajemna cecha predystynująca do zawodu artysty. Nie żadne talenty, dary niebios, czy boże iskry. Już prędzej pasja i pracowitość. Ale przede wszystkim trzeba umieć cierpliwie czekać. Na telefon z galerii, od klienta, czy architekta. Na zlecenie. Na natchnienie. Na przelew. Rynkiem sztuki rządzi pewna losowość. Nie da się oprzeć twórczej pracy na chłodnej kalkulacji. Narzucić sobie targetu, konkretnych, rynkowych kryteriów i realizować sprawdzonych modeli. Tu, gdzie liczy się unikalność, nie ma mowy o podążaniu cudzą ścieżką. Jeśli coś raz się sprawdziło - to dlatego, że było świeże - i nie sprawdzi się nigdy więcej. Decyzja o byciu artystą wymaga odwagi. Białe płótno jest wolnością, która może przerażać. Nikt nigdy nie da nam gwarancji uznania. Nie wystarczy doskonale opanować narzędzia, nie wystarczy idealny warsztat. Na bycie malarzem trzeba się uprzeć. Trzeba bez żadnych wątpliwości wierzyć w swój talent. I mieć coś do pokazania. Czymś się zachwycać...
Zmarzniete obrazy
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Zima to u Lusi grube swetry, pomponiaste czapy i ogień wesoło trzaskający w kominku. Wokół kominka schną nowe obrazy i wygrzewają się zwierzęta. Psie kłaki zatapiają się w świeżych plamach olejnej farby. A ja kombinuję, jak je złapać pęsetą. Zima w pracowni malarskiej to również nowe, fascynujące faktury, mozaikowe wzory i abstrakcje malowane przez szron na szybach. Świeża kolorystyka, orzeźwiający chłód, zachwyt nad niepowtarzalnością płatków śniegu. Abstrakcje, na których barwy są jakby "uwięzione pod lodem", gorące czerwienie zastygłe w zmrożonej wodzie, a linie klarowne jak rysy na pękających krach. Zima to też gorąca kawa (dziesiątki filiżanek) i marzenia o ciepłych krajach. W Sydney 32 stopnie w przyszły czwartek... Emilia Dadan