Posty

Wyświetlam posty z etykietą artystka

Srebrzysta symfonia

Obraz
Żywiołość i piękno natury przeniesione na płótno, które stało się tłem dla uroklwiej symfonii rosnących ku słońcu brzóz. Srebrzyste iluminacje unoszą się ku przestworzom kojąc zmysły i tworząc niepowtarzalne kompozycje. Światło odbijające się od użytego przez artystkę szlagmetalu nadaje obrazowi wyjątkowy charakter - w zależności od naświetlenia płótno zmienia nieco swój wygląd, kreując unikalne odbicia i odblaski. Praca wyróżnia się dzięki teksturze, brzozy wychodzą niemalże na zewnątrz ram obrazu i zapraszają do delikatnego dotyku - zbliżone są do prawdziwych drzew.

Nurkowanie z kamieniami...czyli o poławiaczach gąbek - Grecja cz. II

Obraz
  Historii wyspy udało mi się posłuchać w polskim języku , ponieważ przewodnik okazał się być polakiem, a właściwie to miłą i ładną panią przewodnik dzięki , której mogłam odbyć podróż po wyspie busikiem i podziwiać przepiękne widoki z górskich perspektyw. Tam właśnie zerwałam parę gałązek aromatycznego mojego ulubionego zioła- oregano bez którego moje zupy , które ostatnio są moim przysmakiem tracą sens. Nie przejęłam się chyba do tej pory lub za bardzo nie rozumiałam desperacji mieszkańców tej wyspy- zwanej wyspą poławiaczy gąbek. Ja zanurzam się na głębokość pół metra "nurkując"a raczej zamaczając twarz i zaraz natychmiast wynurzam się czując się bezpiecznie na powierzchni.tafli morza..... a oni "desperaci" -nurkowali  z przywiązanymi kamieniami na głębokość 80 metrów z nożem, musieli odciąć gąbkę i odciąć kamień i wracali ze zdobyczą na powierzchnie - o ile wszystko poszło dobrze. Niestety niektórzy nie wypływali pozostawiając owdowiałe kobiety i ...

I tak wróciłam wspomnieniami do fragmentu mojej wiedeńskiej historii...

Obraz
W Wiedniu mieszkaliśmy z moim mężem i pracowaliśmy w biurze architektonicznym trzy lata. Na początku oczywiście byliśmy oczarowani pięknem tego miasta. Nasze biuro mieściło się w samym centrum tuż przy operze i jednocześnie na wprost pięknego parku. Delektowaliśmy się urokiem przepięknego Wiednia każdego dnia. Niestety po kilku latach mieszkania i pracy we Wiedniu przyznam szczerze, że trochę nam spowszedniał . Może brakowało tam najbardziej spontaniczności, otwartości, troszkę szaleństwa u 'uporządkowanych' Austriaków. Z ogromną radością wróciliśmy do przepięknej Łodzi. Właśnie z wycieczki z Wiednia wróciła moja przepiękna, młoda koleżanka. Wygląda tak cudnie malarsko we wnętrzach pięknego pałacu w Schonbrunnie. Reszta zdjęć z cudownej wycieczki do Wiednia. Zachęcamy do odwiedzenia tego pięknego miasta.   Pomnik Mozarta   Katedra św. Szczepana Belveder  Kolumna morowa  Parking dla dorożek :)...

Garance Dore - inspirująca

Obraz
Ubrania są po to, żeby ci pomóc, a nie żeby zrobić z ciebie kompletnie inną osobę. Mnie pomogło znalezienie rzeczy, w których czuję się PEWNA SIEBIE – Garance Dore .                 Bardzo zaciekawiły mnie słowa znanej blogerki modowej Garance Dore. Jak to? Czy pewność siebie nie wynika przypadkiem z wnętrza człowieka? Czy nie jest wynikiem ciężkiej pracy z psychoterapeutami, bezustannymi rozmowami z Duszą, czytaniem tysiąca poradników jak uleczyć wewnętrzne, zastraszone dziecko? No chyba, że… ktoś to dostał po prostu w PAKIECIE od Boga i to po prostu ma – szczęśliwiec. Chyba znam przynajmniej jednego takiego szczęściarza . Kupiłam Glamour , jako osłodę ciężkiej nocy (bo nie przespana kolejna) lecąc na Cypr. Tam znalazłam i przeczytałam artykuł Alicji Szewczyk Garance Dore zaczyna od nowa . I już następnego dnia po przylocie do hotelu przekonałam się, że ubrania mają wpływ na poczucie włas...

Świeże spojrzenie

Obraz
Nowa osoba w pracowni zawsze oznacza powiew świeżości, nowe pomysły i spojrzenie na moją sztukę z zupełnie innej perspektywy. To bardzo ożywcze doświadczenie. Poznaliście już nową autorkę na blogu, Kamilę. Od niedawna pomaga mi w pracy i dzieli się swoimi spostrzeżeniami na swojej stronie na facebooku: MÓJ DZIEŃ Z MARIOLĄ ŚWIGULSKĄ , gdzie opisuje moje obrazy, a także swoje impresje i doświadczenia, w niezwykle barwny i oryginalny sposób. Często zaskakujący i odkrywczy również dla mnie. Serdecznie zapraszam do obserwowania mojej utalentowanej asystentki! Mariola Świgulska

Przemiany

Obraz
Pejzaże Marioli, dokładnie, jak żadne inne prace, odzwierciedlają jej emocje. Zawierają ładunek melancholii, ciężar burzowych nastrojów i wszystkie niewysłowione tęsknoty. Są także i takie, które niosą nadzieję; błękity, ukojenia i przebłyski słońca.  Ponoć to "kobieta jest zmienna, jak pogoda". A kobiece nastroje same przychodzą i odchodzą, jak pory roku (zaskakując nie tylko kierowców). Wierzę jednak, że wszyscy, jako ludzie, odczuwamy podobnie.  I że intuicyjnie kojarzymy uczucia ze zjawiskami przyrody. Lusia to żywe srebro, niespokojna dusza, nie potrafi długo usiedzieć w jednym miejscu. Potrzebna jej przestrzeń, niebo kończące się na dalekim horyzoncie.  Blisk ość natury zbliża j ą do w ła snych emocji. Zabiera ze sobą farby i maluje jedno miejsce po wielokroć.  Na różne sposoby . Emilia Dadan

Urok niedoskonałości

Obraz
Starsze prace Lusi są perfekcyjne.  Krawędzie idealnie wygładzone, rozproszone światło, brak konturów, doskonale zatarte linie i granice między surrealizmem, a jawą. Rzeczywistość utkana z mgły i marzeń sennych. To bardzo piękne obrazy.  W tamtym okresie Lusia i jej mąż (także artysta) inspirowali się i wzajemnie oddziaływali na siebie. W tych "idealnych" pracach widać silny wpływ stylu malarskiego Radka. Z czasem jednak Mariola poszła własną drogą. Odkryła malarstwo, które daje jej radość. Dalekie od dopracowywanej godzinami perfekcji. Bliskie jej własnej naturze i prawdzie.  Kontur, faktura, przypadkowe chlapnięcia farby. Ekspresja, spontaniczność i swoboda wyrazu.  Bo czy szlifując dokładnie każdą krawędź, nie zatracamy elementu autentyczności ?     Tak, jak modelki w reklamach - są pięknie oświetlone i umalowane, obrobione w Photoshopie . Idealne. Lubimy na nie patrzeć, a jednak z daleka czujemy fałsz. Zakochujemy się w ni...

Wspomnienia znad Bałtyku

Obraz
Jestem nad polskim uroczym, fascynującym morzem w Międzyzdrojach i jest cudnie, ale myślę, że za parę chwil może już nie być tak cudnie. Na razie siedzę w cieniu, oparta o płotek plażowej knajpki i myślę, że za parę chwilek mojego zbawiennego cienia już nie będzie i odejdę. Nie lubię leżeć na słońcu, dla mnie to męka więc na wszystkich moich licznych wczasach zawsze poszukuję cienia inaczej wysycham jak roślinka. Miewam tu różne przygody, jak to nad polskim morzem: ulewy, silny wiatr, trochę słońca przedzierającego się zza chmur... Zachorowałam w ciągu 23 dni dwa razy, bo mnie przemoczyło i przewiało. I tak kocham bieganie i spacery niekończącym się, fascynującym wybrzeżem Bałtyku. Najbardziej lubię delikatną mgłę i spokojną pogodę, uwielbiam też pokonywać fale. Wyobrażam sobie wtedy, że dostałam od Boga taką ogromną, najcudowniejszą wannę i woda wokół szaleje, bąbelkuje, powala mnie. Między kolejnymi falami usiłuję popływać, więc są to cudne zmagania. Skąd mam...