Posty

Wyświetlam posty z etykietą mark rothko

Obrazy na prezent - Ściągawka z pomysłami

Obraz
Kuszący A więc, szukasz prezentu na osiemnastkę syna, dziesiątą rocznicę ślubu, pięćdziesiąte urodziny mamy? Czegoś osobistego, wartościowego, pięknego i z wyrazem? Upominku, który będzie trwały, niebanalny, a przy tym nie zrujnuje cię finansowo? Brzmi jak wyzwanie! Ale od czego są obrazy? :) My się znamy na sztuce, więc przygotowałyśmy dla ciebie mały poradnik, który pomoże ci wybrać idealny upominek. Etap 1: Rozpoznanie Obraz z jakiegoś powodu uchodzi za "trudny prezent". Nie znasz gustu obdarowywanej osoby? Przeprowadź małe rozeznanie. Weź ją na kanapę, włącz komputer albo smartfona. Przejrzyjcie oferty domów aukcyjnych, pogadajcie o sztuce, o sensacyjnych cenach dzieł Rothki (to najszybszy sposób, by  zorientować się w kwestii cudzej opinii na temat sztuki współczesnej). Umówcie się na randkę w galerii, albo na spacer po starym rynku w waszym mieście, gdzie lokalni artyści wystawiają swoje prace. Przejrzyjcie rodzinny album i wybierzcie ulubione zdjęcia. ...

Madera - wymarzone miejsce na wakacje

Obraz
W poprzednim wpisie zakończyłam o tym, że uwielbiam wędrować a oto powód. Otóż największą przyjemnością jest dla mnie poznawanie. Madera, fot. archiwum prywatne Madera, fot. archiwum prywatne Madera, fot. archiwum prywatne Madera, fot. archiwum prywatne RADOŚĆ POZNAWANIA Madera, fot. archiwum prywatne A poznaje TAM wszystko, psy ujadające, przejechane węże czy żmije, rodzinne rezydencje ogromnych szczurów [na przykład na wyspie Korfu, gdzie szczury są  wielkości królików (a ja mam ogromną fobię na myszki i szczury) więc przemierzanie ich rezydencji było i jest dla mnie dużym wyzwaniem]…  Madera, fot. archiwum prywatne Tak też myślałam w Dubaju, gdzie bardzo duże odległości przemierzałam pieszo, często nocą, często w strachu czy „się nie pogubiłam?” Czasami biegnąc, bo bałam się, że jest już bardzo późno i może być niebezpiecznie w kraju muzułmańskim. … Jednak moja „ciekawość świata” i upartość, że dam radę „dojść sam...

Inspiracje: Mark Rothko

Obraz
Miłość do Marka Rothko rzadko jest uczuciem od pierwszego wejrzenia. Zwykle najpierw widać absurd: kolorowe prostokąty, które na aukcjach osiągają ceny rzędu 80 mln $.  Ale jest w tym absurdzie coś drażniącego i fascynującego, co każe przyglądać się dalej. Wpatrywać się w powierzchnię płótna, po to, by zgadnąć, dlaczego kolekcjonerzy są gotowi zapłacić za te prace 80 milionów dolarów, zamiast wydać je na coś porządnego.  I bynajmniej nie dlatego, że można je będzie korzystnie odsprzedać (ceny rosną wykładniczo z każdym rokiem). Po prostu po to, by je mieć - przeżywać i kontemplować. Więc człowiek stoi, wpatruje się i próbuje poznać sekret tego łotewskiego-nowojorskiego czarodzieja. A później... jest już za późno. Jesteś zakochany. Myk polega na tym, że jeśli przyglądasz się tym obrazom zbyt długo - to już się od nich nie uwolnisz. Każde dzieł Rothko wsysa człowieka i nie wypuszcza. A przynajmniej - nie wypuszcza takim, jakim był poprzednio. Mimo rezygnacji z figur ...