Posty

Wyświetlam posty z etykietą emocje

Dopóki to nie przydarzy się tobie...

Obraz
"Zwielokrotnienie" Lusia ma odwagę pisać o trudnych emocjach. Opowiadać o swojej bezsenności, epizodach depresji, problemach z odżywianiem... Ta odwaga jest wyjątkową sprawą, bo chociaż coraz więcej wiemy (i mówimy) o zaburzeniach snu, nastroju czy żywienia, to wciąż "nie wypada" się do nich przyznawać. Im bardziej człowiek jest wrażliwy, tym bardziej narażony na tego rodzaju kłopoty. I tym dotkliwiej znosi idiotyczne tendencje do bagatelizowania tematu, a nawet zaprzeczania jego istnieniu. Wiecie, co mam na myśli? Wygadywanie bzdur o tym, że depresja nie istnieje - że ktoś po prostu "ma za dobrze", "przewraca mu się w dupie", "powinien wziąć się w garść i do roboty". Że anoreksja to "próżność", a bulimia - "chodzenie na łatwiznę". I że "jeśli nie możesz spać, to pewnie po prostu nie jesteś zmęczony, bo nie potrafisz właściwie zorganizować sobie czasu".  Twierdzenie, że depresja czy bezsenność jest...

Dark Paradise

Obraz
"W promieniach słońca" z cyklu "Zauroczona Dmuchawcami", 100x120 (cm) "Po bardzo krótkim czasie przepychu piękna korona kwiatu gnije bezczelnie na słońcu, co dla rośliny staje się haniebnym wstydem. Gdy już pojawi się fetor rozkładu, mimo iż robił wrażenie czystości anielskiej i lirycznej, nagle kwiat zdaje się wracać do swojej prymitywnej obrzydliwości: ideał, który nagle zamienia się w kawałek gnojowiska" Język Kwiatów,  Georges Bataille Ci, którzy przywykli do klasycznego piękna niech odwrócą wzrok. Podobnie jak ci, którzy uwierzyli w piękno idealne, ciała z fotoszopa i wieczną młodość. Dla was natura będzie teatrem okrucieństwa, szokiem. Narodziny we krwi i bólu (nowe życie uznawane jest za estetyczne dopiero po umyciu noworodka i wykonaniu przez matkę pełnego makijażu), brud, bestialstwo (to uczucie, gdy twój kot jako wyraz miłości przynosi upolowanego gołębia z na wpół odgryzioną głową), przemijanie i wszystko, co nie nadaje się na...

(Przezro)Czystość

Obraz
Radosna polana, 80x120 (cm) Obrazy, takie jak ten, powstają z myślą o wszystkich potrzebujących ukojenia.  Lusia "ładuje akumulatory" i osiąga wewnętrzny spokój poprzez bliski kontakt z naturą. Bieganie, długi spacer, malowanie na zewnątrz, czy prace w ogrodzie; silne emocje najlepiej wycisza harmonia przyrody. Jej niewinność, przejrzystość i spokój. Długi spacer lasem oczyszcza organizm (pisząc to, miałam na myśli oddychanie, ale można dodać sobie aspekty duchowe i relaksację) i przywraca równowagę. Z pewnością każdy przynajmniej raz tego doświadczył.  Warto zatrzymać to wrażenie, utrwalić je na obrazie, by później móc wracać. W chwilach wzburzenia czy melancholii. Mieć na ścianie cichy, kojący, leśny azyl. Bladość i monochromatyczność gamy barwnej tego obrazu jest celowa - pozwala dostrzec zróżnicowanie faktur: miękkość mgły, delikatność traw, szorstkie, kruche gałęzie. Impresjonistyczną zabawę światłem i warstwami powietrza. Nie ma tu agresywnych kolorów i...

Moje ulubione słowo

Obraz
Rozedrgana plazma, 50x80 (cm) Moje ulubione słowo brzmi: "bardzo". I jest wspaniałym drogowskazem.  Każe mi szukać intensywności we wrażeniach i barwach. Także w sztuce. Zachwycać się szaleństwem i urodą kontrastów. Pcha mnie w kierunku wyjątkowych obrazów-artefaktów, które zachwycają lub drażnią. Lubię po równo te brzydkie i te ładne. Lubię nawet te, które mi się nie podobają. Byle bardzo.  Jest coś w tej abstrakcji. Coś co mnie urzeka i ciekawi. Wygląda jak mapa miasta, jak ogromne gospodarstwo rolne widziane z lotu ptaka, jak hydroelektrownia Itaipu Albo jak mechanizm zegarowy z krainy czarów. Element oniryczny i pewna regularność. Coś z Klimta, coś z Chagalla, coś ze spalonej płyty głównej. Ten obraz to jakby szalona układanka, pozlepiana z przypadkowych kawałków. Rozbity kalejdoskop, po nieudolnej próbie naprawy. Taka połamana, patchworkowa, niezborna całość, która wręcz hipnotycznie przyciąga uwagę. Intrygująca. Bardzo.  Kiedy pytam o ulubio...
Obraz
  Moje odwieczne pytanie do samej siebie i do wszystkich, którzy w jakiś sposób odczuwają sztukę w sobie, wreszcie znalazło odpowiedź. Jakie pytanie? Jaka odpowiedź? O tym za chwilkę :-) Od zawsze chciałam tworzyć, rysować, malować, wyklejać, itp. Od zawsze miałam wielkie pragnienie w sercu żeby być rodzicielką dla pięknych, poruszających rzeczy. Chciałam pokazywać w sztuce moje emocje, moje wszystkie silne, wewnętrzne demony lub przeciwnie anioły. Ale nigdy nie potrafiłam. Być może to była kwestia zbyt małej pracy włożonej w warsztat? Może za mało czasu poświęciłam na technikę, tym samym odsuwając się od możliwości pokazania tego, co widziałam oczami duszy? Być może moja droga miała być inna, może miałam być obserwatorem, a nie twórcą; może miałam odczuwać barwy, dźwięki, kształty jako jedynie ktoś, kto widzi efekt końcowy tego wielkiego, tajemniczego procesu jakim jest np namalowanie obrazu na płótnie? W związku z tym, gdy tylko narodziło się we mnie drgnienie ...
Obraz
Uwielbiam obrazy tego typu. Uwielbiam szarości. Jak to się dzieje, że czerń i biel są w stanie wyrazić więcej niż nawet najlepiej skomponowane soczyste kolory? Nie rozumiem tego, ale nie muszę. Ważne, że widzę coś, co mi się podoba w głębszym znaczeniu tego sformułowania. Fascynujące jest to, że każdy może widzieć inną rzeczywistość w obrazie. Co ja tutaj widzę? Je ne sais pas. Może rozciągłość wydarzeń. Ich lejącą strukturę. Są takie zdarzenia, które nie są konkretnym punkte m w przestrzeni; leją się dniami i rozciągają nie dając nam spać ani funkcjonować. I to chyba nasuwa mi na myśl ten obraz. Mimo wszystko, mimo moich odczuć nawet takie zdarzenia są potrzebne. Wszystko na świecie po coś istnieje, nieprawdaż?  :-) Sorry for my english at first. I want to write posts in english, but you know it isn't very well :-D So, I love paintings like this. I love grey colors. How it is possible that black and white can show more than very intensive good composed col...

Przemiany

Obraz
Pejzaże Marioli, dokładnie, jak żadne inne prace, odzwierciedlają jej emocje. Zawierają ładunek melancholii, ciężar burzowych nastrojów i wszystkie niewysłowione tęsknoty. Są także i takie, które niosą nadzieję; błękity, ukojenia i przebłyski słońca.  Ponoć to "kobieta jest zmienna, jak pogoda". A kobiece nastroje same przychodzą i odchodzą, jak pory roku (zaskakując nie tylko kierowców). Wierzę jednak, że wszyscy, jako ludzie, odczuwamy podobnie.  I że intuicyjnie kojarzymy uczucia ze zjawiskami przyrody. Lusia to żywe srebro, niespokojna dusza, nie potrafi długo usiedzieć w jednym miejscu. Potrzebna jej przestrzeń, niebo kończące się na dalekim horyzoncie.  Blisk ość natury zbliża j ą do w ła snych emocji. Zabiera ze sobą farby i maluje jedno miejsce po wielokroć.  Na różne sposoby . Emilia Dadan