Posty

Wyświetlam posty z etykietą przemyślenia

"Różowy jest dla dziewczynek"

Obraz
Aura piękna Nie ma drugiego koloru, który tak mocno kojarzyłby się z lalką barbie, rumieńcami i kokieterią. Róż króluje na sklepowych półkach z ubrankami i zabawkami dla dziewcząt. Różowe są nawet zabawkowe żelazka i odkurzacze, gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości, do jakich zajęć kobiety są stworzone. Wprawdzie różowy jest "dziewczyńskim" kolorem od niedawna, ale ten stereotyp zdążył się już mocno zadomowić w naszych głowach. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu było bowiem zupełnie odwrotnie. Róż uznawany był za subtelniejszą (dziecięcą) wersję królewskiej, dominującej, męskiej czerwieni. Błękitny z kolei był przeznaczony dla małych dziewczynek, jako kolor niewinny i delikatny... Znaczenie barw się zmienia i stereotypy o płciach też się zmieniają (ludzkość zdążyła już nawet odkryć, że mężczyźni mają uczucia, a kobiety oglądają porno). Poglądy na szczęście także można zmienić. Kiedy byłam nastolatką i kręcił mnie Rammstein (i kilka innych kapel, których dziś trochę się wst...

Dopóki to nie przydarzy się tobie...

Obraz
"Zwielokrotnienie" Lusia ma odwagę pisać o trudnych emocjach. Opowiadać o swojej bezsenności, epizodach depresji, problemach z odżywianiem... Ta odwaga jest wyjątkową sprawą, bo chociaż coraz więcej wiemy (i mówimy) o zaburzeniach snu, nastroju czy żywienia, to wciąż "nie wypada" się do nich przyznawać. Im bardziej człowiek jest wrażliwy, tym bardziej narażony na tego rodzaju kłopoty. I tym dotkliwiej znosi idiotyczne tendencje do bagatelizowania tematu, a nawet zaprzeczania jego istnieniu. Wiecie, co mam na myśli? Wygadywanie bzdur o tym, że depresja nie istnieje - że ktoś po prostu "ma za dobrze", "przewraca mu się w dupie", "powinien wziąć się w garść i do roboty". Że anoreksja to "próżność", a bulimia - "chodzenie na łatwiznę". I że "jeśli nie możesz spać, to pewnie po prostu nie jesteś zmęczony, bo nie potrafisz właściwie zorganizować sobie czasu".  Twierdzenie, że depresja czy bezsenność jest...

Przemyślenia w podróży...

Obraz
Fot. archiwum prywatne Znajduję się na plaży na Greckiej wyspie Korfu. Takie mikroskopijne czarne maleństwo pędzi po mojej opalonej nodze. Dla tego maleństwa to jakaś góra dziwna, trochę śliska, bo posmarowana oliwką i kremem do opalania. Najłatwiej zgnieść maleństwo… ale to ja na chwilę przysiadłam w jej świecie i trochę się zasiedziałam, stwarzając przeszkodę w eksploracji dziwnego, pełnego poruszających się gór świata.  Fot. archiwum prywatne Fot. archiwum prywatne Fot. archiwum prywatne Fot. archiwum prywatne Fot. archiwum prywatne Więc delikatnie stworzyłam mikroskopijnej czarnej „robaczywce” most zrobiony z źdźbła trawy morskiej, most – transporter na bardziej stały ląd, choć czy jest coś stałego na tej przedziwnej planecie? Jestem tu wydaje się bardzo długo i ciągle poszukuję… czego? Pewnie szczęścia. Jak to maleństwo, które przez przypadek zwiedzało nogę Guliwera. Trochę pustka w głowie. Jaki genialnie cudny maleńki śli...

„Jesteś naszą polską Georgią O’Keeffe”

Obraz
Georgia O'Keeffe. 1918 rok. Zdjęcie Alfred Stieglitz. "Jesteś naszą polską Georgią O’Keeffe”- powiedziała do mnie Tatiana Wojda, właścicielka galerii znajdującej się na Starym Rynku w Łodzi. Bardzo urokliwa i zupełnie zapomniana, piękna część Łodzi z ogromnym potencjałem rozwoju i ciężarem historii.  Nie studiowałam historii sztuki tylko architekturę i urbanistykę, więc niestety nie wiedziałam, czy jest to komplement nobilitujący moją twórczość? Tak podejrzewałam... i bardzo spodobało mi się nazwisko, niestety nieznanej artystki. Po przyjściu do domu zapoznałam się oczywiście z genialną osobowością i twórczością najsłynniejszej artystki XX wieku- Georgii O’Keeffe. Fakt, jesteśmy podobne... na pewno nie osobowością, ale nasza twórczością- TAK!!! Przeskalowane do gigantycznych obrazów kwiaty... zniewalające swą doskonałością... czarujące... hipnotyzujące... zwabiające... żyjące, bo całym swoim jestestwem pragną podziwu... zwabiają... widzą... wabią, więc „ŻYJĄ”...  ...