Przecudne zsuwanie się w otchłań piękna i spokoju. Zawsze miałam tak, że to fiolety mnie uspokajały, a nie inne kolory. Patrzę na ten obraz i czuję równowagę w sobie, która jest mi obecnie bardzo potrzebna. Zbliża się moja sesja (studia) i może właśnie dlatego podświadomie szukam azylu? Czegoś, co mnie poprowadzi w gąszczu tak ważnych dla mnie spraw; co pomoże mi przetrwać walkę o to, co kocham. I zrobi to w sposób wyciszony, szepcąc w czuły sposób słowa wsparcia; powtarzając, że jestem na tyle silna i wartościowa, że wygram wojnę z własnymi słabościami w tym stresującym dla mnie starciu. Ten obraz daje mi wytrzymałość na negatywne bodźce. Patrzę na niego i czuję, że nic złego nie może się wydarzyć, mimo że to totalne kłamstwo. W każdej chwili życia może czyhać na nas zło, zagłada naszej duszy. Ale dzięki tym barwom i kształtom odczuwam siłę i wiem, że potrafię się obronić przed wszystkim, co chciałoby mnie zranić. Wiem, że to nie jest mój koniec; że jestem władcą swoj...