czwartek, 14 kwietnia 2016

Beksiński, Baudelaire, Lusia i ja

       Rzeka pełna krwi i wyrastające z niej kawałki ludzkiego ciała. Trochę brutalnie, ale szczerze. Właśnie to widzę. Ten obraz i ja to miłość od pierwszego wejrzenia :-D Bynajmniej nie dlatego, że jestem seryjnym mordercą ze skłonnością do uwielbiania rozczłonkowanego ciała. Po prostu widzę po części wijące się elementy, a takie secesyjne podejście do malarstwa jest jedną z moich ulubionych tendencji. Widzę w tym też trochę Beksińskiego. Może nie są to duże fragmenty. Może nie jest to odbicie lustrzane. Ale widzę go w ostrych barwach różowej krwi i ludzko wyglądających pnączach. Mimo tego koloru, myślę tylko o tym i o marze sennej. Nie jest to koszmar. Ale budzi niepokój. Jakaś mistyczna kraina spowita mgłą, mrokiem, grozą. Ale nie ciemnością. Dla mnie to fascynujące, że Mariola za pomocą tak dziewczęcej barwy ukazała większą grozę niż wykorzystując po prostu odcień czerni czy szarości. Na tym obrazie prawie nie ma ciemnych miejsc! Chyba jednak racją jest to, że malarz powinien uzyskiwać ciemność, korzystając z farb kolorowych, a nie czarnych. Nigdy nie mogłam tego zrozumieć. Sama próbowałam parę razy rozwinąć się w rysunku, malarstwie czy tworzeniu pastelami. I zawsze słyszałam, że mam zakaz używania czarnego koloru. Wściekałam się bardzo, bo uważałam, że ten kolor jest niezbędny! Jak bardzo się myliłam. Ale chyba właśnie od tego jest człowiek, aby się mylił, ale i uczył ;-) Te konstrukcje z obrazu są dla mnie dosyć mroczne, ale z drugiej strony może dlatego właśnie są piękne. Niejednokrotnie prostolinijne piękno, stereotypowe, potrafi wydać się brzydkim. Natomiast brzydkie może wydać się pięknym. I nie mówię tutaj o naturalizmie czy turpizmie. Ale coś, co odstaje od ogólnie przyjętego kanonu piękna, jest z reguły lekceważone, jest miałkie. Szukanie niezwykłości w mroku, w śmierci, depresji, bólu, chorobie, przemijaniu czy brudzie może otworzyć zupełnie inne okno na świat. Może pokazać coś, co jest na co dzień niewidoczne! Niewidoczne dla ograniczonego umysłu. I dlatego może też odnajduję się w poezji Charles'a Baudelaire'a. Oczywiście nie wszystko do mnie trafia. Ale np wiersz "Spleen" jest dla mnie cudownym przeżyciem :-) Mimo opisów ubezwłasnowolnienia, mimo pogrzebu duszy, mimo duchowej udręki podmiotu lirycznego i jego ulatującej nadziei, widzę w tym piękno. I dlatego nawet cierpienie czy ostateczny koniec są w życiu potrzebne. Dlatego dzięki umiejętności dostrzegania piękna w samym środku zła, potrafię ten obraz ocenić jako próba ukazania szlachetności i uroku tego, od czego większość ludzi ucieka. Może od strachu, może od bólu a może od śmierci.



       The river full of blood and growing out pieces of human body. A little roughly, but truly. So this is what I see. This pic and me it's love at first sight :-D And it's noway that I'm serial killer who like fragmented body. Just I see some winding elements and this secessionist tendency it's one of my fav. I see also a bit of Beksiński. It isn't very much of pic. And it isn't mirror of his art. But I see him in intensive pink colorsof blood and human-looking creepers. Although this color I think only about it and dream. It isn't nightmare, but it's a little disquieting. Some mistic land wreathed by fog, darkness, awe. But not blackness. It's fascinating that Mariola by means of this girlish color showed more menace if she'll use black or grey colors. On this pic almost there isn't dark places! I think, however, that painter should use only colorful dyes to make black place. I didn't understand this. I tried myself drawing or painting. And i heard that i can't use black dye. I was really angry with this because I thought that this color is necessary! How wrong I was! But maybe man should be mistaken and due to it learn sth. These structures from pic are for me gloomy, but in the other hand maybe due to this they are so beautiful. Often simple, stereotypical beauty can be ugly. And ugliness can be beautiful. And I don't think about naturalism or turpism. But sth, which isn't at the borders of general adopted canons, is often neglected or shallow. Looking for fascination in darkness, death, depression, pain, disease, vanishing or dirt can show sth else, new, unusual. Sth which is invisible. Invisible for narrow-minded people. And maybe this is the reason of why I find myself in poetry of Charles Baudlaire. Of course not everything I like, but for example poem "Spleen" is wonderful ecperience for me :-) Though description of incapacitation, though funeral of soul, though mentally pain of subject and his disappearing hope I see beauty. And this is the reason of utility of suffering and the final end. Due to my skill to see sth beautiful in heart of evil, I can note this pic as attempt showing nobility and charm this, from what most people are escaping. Maybe fear, maybe pain or maybe death.

- Kamila Kossowska
Prześlij komentarz