Posty

Wyświetlam posty z etykietą pocałunek

Inspiracje: Gustav Klimt

Obraz
"Pocałunek" Klimta to obraz ikoniczny. Zmysłowy, olśniewająco erotyczny, bezkompromisowo dekoracyjny. Secesyjne złote płaszczyzny zadomowiły się we współczesnej kulturze wizualnej, równie mocno co koszulki z Che Guevarą. Reprodukcje na każdą kieszeń, w każdej Ikei lub na stoisku z plakatami w Empiku. Dobrze się sprzedają, bo ciężko przejść obojętnie obok tego, co błyszczy. Zwłaszcza, gdy jest nieprzyzwoite. W związku z tym, pojawiają się wątpliwości, czy prace Klimta wciąż są w "dobrym guście"czy może bardziej w guście "nowych-ruskich". W końcu cóż może być bardziej kiczowate, niż malowana złotem erotyka? Treść obrazu Klimta jest jednoznaczna. Nieprawdopodobny kunszt, nowatorstwo i bogactwo środków malarskich, służy wyłącznie do zilustrowania namiętności. Jednak jego siła oddziaływania zadziwia (zwłaszcza, że żyjemy w kulturze, gdzie nawet reklamy są soft-pornograficzne). Musi chodzić o coś więcej niż o wybujałość formy,  pętelki, pawie oczka, ma...