Posty

Wyświetlam posty z etykietą orange
Obraz
  Pomarańczowy, 90x249 (cm) Jeszcze jakiś czas temu mój dziadek zrywał dla mnie kwiaty, które hodowała pod blokiem najpierw babcia, a później on po jej śmierci. Dawał mi je przy odwiedzinach i mogłam do woli napawać się ich zapachem i wyglądem w drodze do domu oraz później. Z czasem kwiatów w ogrodzie było coraz mniej. Dziadek był słabszy i przestawał pielęgnować pewne sprawy. Mimo to zawsze znalazł dla mnie jakieś pojedyncze sztuki i obdarowywał mnie nimi, rozświetlając tym życie, jego ponure aspekty. Cóż innego mogłoby złagodzić codzienny ból egzystencji jak nie kwiaty i miękkie dłonie dziadka, które je zrywały? Dłonie, które dbały zarówno o roślinki, jak i o mnie, gdy byłam ziarenkiem i później, gdy dojrzewałam do roli kwitnącego kwiatu. Ten obraz przypomina mi te dwie rzeczy, te dwa małe pyłki budujące moją przeszłą rzeczywistość. Widzę radość obrazu i zestawiam go z nostalgią wspomnień. Pomarańcz, zachód dnia, początek końca. Początek zmierzchu jakiegoś ok...