czwartek, 28 kwietnia 2016

Niby to tylko kwiaty. Niby niewiele, niby tylko trochę przyrody, czerwieni (/różu) i szarości. Ale co jeśli natura jest całym światem? Jeśli wydarzenia życia stanowią jedynie źródło zagrożenia i ucieczka w głąb serca Matki Ziemi to jedyna droga przetrwania? Co jeśli strach uśmierzyć można tylko za pomocą spokoju i piękna kwiatów? Taki banał, a tak wiele może zmienić. Czasami wystarczy malutkie ziarenko uroku żeby poruszyć jakąś napiętą strunę w duszy i zmotywować ją do zmiany wewnętrznego rytmu. I tak właśnie jeden kwiat, wiewiórka dostrzeżona w jej szybkim skoku czy jedna chmura podświetlona blaskiem Słońca mogą być zapalnikiem. Mogą stać się początkiem przygody w nowej rzeczywistości. Mogą być balsamem dla chorej, poranionej duszy.
Dla jednych obraz z kwiatami może być jedynie miałkim przedstawieniem bardzo popularnego motywu w sztuce. Dla innych każda z tych roślin namalowanych na płótnie, jest zupełnie inną historią opowiedzianą niewerbalnym przekazem. Dla mnie obraz ten opowiada o sile. Każdy z tych kwiatów ma swoje życie. Krótkie i kruche. Jak ludzie. Targane są nieokiełznanymi wichurami i potęgą zamieci. Ale mimo to pozostają w swym miejscu niezmienne, walczą, nie ustępują w tej beznadziejnej wojnie. Trwają. W tym, co dał im los. Trwają w swej egzystencji, jakkolwiek nie byłaby ona bezsensowna. Trwają i wierzą w swoją siłę, jakby mogły nagle stać się leśnymi mocarzami. Jakby mogły być ponad wszystkim. Może z nami też tak jest? Może potrafimy wygrać walkę z wichrami naszej duszy, z szaleństwami uczuć, z gwałtownością naszych emocji? Może jesteśmy czymś więcej niż tylko maleńkim pyłkiem w świecie burzy, który skazany jest na zagładę? Te czerwone kwiaty z obrazu to dla mnie symbol walki z samym sobą i z cierpieniem. Skoro one potrafią przeciwstawić się wszystkim mrokom świata, to dlaczego my, ludzie, mielibyśmy nie dać rady?
Z pozdrowieniami dla wszystkich walczaków i bohaterów własnego jestestwa :)



Supposedly these are only flowers. Supposedly it isn't so much only some nature, red (/pink) and grey. But what if the nature is whole the world for sb? What if events of ordinary life are the source of danger and escape to inside our Mother Earth is the only way of survive? What if the fear can be only relieved by calmness and the beauty of flowers? It's a banality but can change many things. Sometimes grain of charm is sufficient to move some taut string in our soul and motivate its to change the rhythm inside. And that's one flower, squirrel seen in its fast jump or one cloud highlighted by sunshine can be igniter. They can begin start new adventure in new reality. They can be balm to sick wounded soul.
For some people picture with flowers can be only shallow show of popular theme in art. For other each of these plant painted on the canvas is entirely diffrent story told by non-verbal communication. For me this pic tells about strenght. Each of these flowers has itself life. Short and fragile. Like people. Sieged by untamed wind and power of blizzard. Despite this they still stay in the same place, they fight, don't give up in this hopeless war. In this, what they got from fate. They remain in their existence although it is senseless. They are and belive in their strenght if they could suddenly begin forest strongman. If they could all be over. Maybe it's the same with us? Maybe we can win this battle with gales of our souls, with madness of our feelings, with violence of our emotions? Maybe we're somethin more than only small pollen in world of storm, which is foredoomed? These red flowers are symbols of struggle with myself and with the pain. If they can oppose to all darkness in the world, so why we, people, we woulnd't deal with it?
Greetings for all drums and heroes of your own existence :)
~~Kamila Kossowska
Prześlij komentarz