Posty

Jedno oko na Maroko (1)

Obraz
Kiedy z początkiem listopada w moim sercu zapanował chłód i oziębłość w kontaktach z innymi ludźmi, a w głośnikach zamiast przaśnych, wesołych pioseneczek nastały smutne, mroczne teksty Joni Mitchell – jedyne co poprawia mi nastrój i jest niczym światełkiem nadziei, że za trzy miesiące znowu słońce zaświeci a ja zrzucę kurtkę zimową – są wspomnienia z podróży do Maroka. Chciałabym raz jeszcze mieć jedyny problem, jakim jest waga plecaka… Moja historia zaczyna się pod koniec stycznia ubiegłego roku, kiedy rozpoczęła się moja pierwsza samotna podróż do Afryki, do Maroka. Największym katalizatorem, który spowodował taką a nie inną decyzję była książka „Dom w Fezie”, opowiadająca o dwójce Australijczyków,  którzy zakochali się w malowniczych, krętych uliczkach tytułowego miasta i zdecydowali się rzucić wszystko i kupić ów dom.  Postanowiłam sprawdzić czy Fez ale również inne miasta są faktycznie tak urokliwymi, że można rzucić wszystko i zacząć swoje życie na nowo ty...

Inspiracje: Losy aborygenów

Obraz
Aborygeńskie Zapomnienie Australia. Koniec świata. Unikalna przyroda, wysoki standard życia i skomplikowana historia. Dla mnie to trochę taka kraina marzeń, o której w gruncie rzeczy niewiele wiadomo.  Niby mówią tam po angielsku, grają w rugby i mają AC/DC, a jednak chodzą po ziemi do góry nogami, muszą uważać na kangury na jezdniach, a wielkie węże wychodzą im z kibla. Australijskie plenery są tłem mojego ulubionego "Pikniku pod wiszącą skałą", kryminału Jo Nesbo o "Człowieku Nietoperzu", a także miejscem, gdzie wychował się Nick Cave i pisał pierwsze, ponure piosenki. Musi się więc w tym pięknie, wśród misiów koala i rybek z raf koralowych, czaić coś mrocznego. Dziś będzie właśnie o wstydliwych, ciemnych tajemnicach Austalii. Zdarza się, że za dziełem sztuki stoi bolesna i trudna historia. Inspiracją dla serii "aborygeńskich" abstrakcji Marioli, stały się losy rdzennych mieszkańców Australii. Ich mity, wierzenia i czarne karty his...

Obrazy na prezent - Ściągawka z pomysłami

Obraz
Kuszący A więc, szukasz prezentu na osiemnastkę syna, dziesiątą rocznicę ślubu, pięćdziesiąte urodziny mamy? Czegoś osobistego, wartościowego, pięknego i z wyrazem? Upominku, który będzie trwały, niebanalny, a przy tym nie zrujnuje cię finansowo? Brzmi jak wyzwanie! Ale od czego są obrazy? :) My się znamy na sztuce, więc przygotowałyśmy dla ciebie mały poradnik, który pomoże ci wybrać idealny upominek. Etap 1: Rozpoznanie Obraz z jakiegoś powodu uchodzi za "trudny prezent". Nie znasz gustu obdarowywanej osoby? Przeprowadź małe rozeznanie. Weź ją na kanapę, włącz komputer albo smartfona. Przejrzyjcie oferty domów aukcyjnych, pogadajcie o sztuce, o sensacyjnych cenach dzieł Rothki (to najszybszy sposób, by  zorientować się w kwestii cudzej opinii na temat sztuki współczesnej). Umówcie się na randkę w galerii, albo na spacer po starym rynku w waszym mieście, gdzie lokalni artyści wystawiają swoje prace. Przejrzyjcie rodzinny album i wybierzcie ulubione zdjęcia. ...

Czasami "zdycham ze szczęścia"... ciąg dalszy!

Obraz
Nieoczekiwana grecko-ukraińsko-polska impreza (Korfu, 2015)   Opiszę teraz wieczór bardzo interesujący, jaki spędziliśmy w Agios Stefanos: ja, moja sąsiadka Kristina z Ukrainy, nasi gospodarze Veta i Jorgos oraz ich przyjaciel Spiros. Wróciłam do hotelu bardzo zmęczona po długiej wyprawie i kiedy przywitała mnie moja wesoła sąsiadka lekko podpita i spytała… Możem poznakomitsja?... Czy możemy się zapoznać?... Szto ja piju? … Co ja piję? Pomyślałam… no ładnie… koniec mojego idyllicznego spokoju… Jakaś „Ruskaja dziwaczka” chyba lubi popić.  Powiedziałam, że ja nie piję alkoholu, bo nie mogę, bo choruję... Była zdziwiona i zawiedziona, ale opowiedziałam jej o wszystkich pięknych miejscach, które zwiedziłam na Korfu i poszłyśmy razem do sklepu. Akurat skończyła mi się oliwa z oliwek.  Kristina chwiejnym krokiem, wesoła, głośna, szczęśliwa pytała o moje życie, ile mam lat, co robię. Mój wiek zawsze był powodem mojego dużego zakłopotania, bo mam bardzo...

Czasami "zdycham ze szczęścia"...

Obraz
 Moje wspomnienia z pobytu na wyspie Korfu - wiosna 2015 rok Jestem na najpiękniejszej plaży w Kassiopi na cudnej greckiej wyspie Korfu.  Byłyśmy tu parę lat wcześniej z moją ukochaną córeczką i był to bardzo trudny okres mojego i mojej córeczki życia, o czym na pewno napiszę, ale niestety nie wiem kiedy, bo jestem zupełnie nieprzewidywalna w  moich działaniach... ale... Ale... Jak zwykle nie „o tym”.  Chciałam napisać, że byłyśmy nieopodal tego cudnego miasteczka 2 tygodnie i nie przyszło nam do głowy, żeby przejść kilkadziesiąt metrów w górę uroczego portu, gdzie po chwili króciutkiego spaceru ukazałaby nam się cudna plaża, gdzie turkusowo – niebieska woda pięknie kontrastuje z owalnymi białymi kamieniami. Delikatnie przesłonięty mgłą widok na Albanię (stąd podobno jest tylko 2 km) z wysokimi surowymi górami zachwyca. Jedynym minusem tej plaży jest dość zimna woda w porównaniu do Rody, Sidari, Arillas. …. ...