środa, 8 lutego 2017

Inspiracje: Losy aborygenów


Aborygeńskie Zapomnienie

Australia. Koniec świata. Unikalna przyroda, wysoki standard życia i skomplikowana historia.
Dla mnie to trochę taka kraina marzeń, o której w gruncie rzeczy niewiele wiadomo.  Niby mówią tam po angielsku, grają w rugby i mają AC/DC, a jednak chodzą po ziemi do góry nogami, muszą uważać na kangury na jezdniach, a wielkie węże wychodzą im z kibla.
Australijskie plenery są tłem mojego ulubionego "Pikniku pod wiszącą skałą", kryminału Jo Nesbo o "Człowieku Nietoperzu", a także miejscem, gdzie wychował się Nick Cave i pisał pierwsze, ponure piosenki. Musi się więc w tym pięknie, wśród misiów koala i rybek z raf koralowych, czaić coś mrocznego. Dziś będzie właśnie o wstydliwych, ciemnych tajemnicach Austalii.

Zdarza się, że za dziełem sztuki stoi bolesna i trudna historia. Inspiracją dla serii "aborygeńskich" abstrakcji Marioli, stały się losy rdzennych mieszkańców Australii. Ich mity, wierzenia i czarne karty historii. Choć Aborygeni dotarli do Ausralii ponad 40 tys lat temu, dopiero w 1967 roku zostali wykreśleni z oficjalnego spisu Fauny i Flory i uznani za ludzi obdarzonych wolną wolą i świadomością. Wcześniej polowania na nich i zabijanie Aborygenów było legalną praktyką...

Krwawe plamy przenikające regularne, etniczne wzory na obrazie Marioli odnoszą się do dwóch okresów w dziejach społeczności.

Początkowo rytm życia koczowniczych ludów, wyznaczany był przez surowy rytm przyrody. Wszystko - wierzenia, sztukę, obyczaje Aborygenów cechują głębokie związki z naturą. Życie w zgodzie z ziemią, bez prób panowania nad nią. Ten szczególny związek może wynikać z wiary, iż lud dosłownie "wyszedł z ziemi" podczas mitycznego Czasu Snu, który panował na początku świata. Sztuka aborygeńska to przede wszystkim etniczne malowidła naskalne (przedstawiające zwierzęta, często z zaznaczonymi narządami wewnętrznymi), precyzyjnie dekorowane artefakty (drewniane lub kamienne totemy-talizmany) i bogato zdobione, tradycyjne instrumenty muzyczne. Organiczne wzory często powstawały po wprowadzeniu się artysty w religijny trans i odzwierciedlały odwieczne cykle przyrody. 

Życie Aborygenów diametralnie zmieniło przybycie kolonistów i wieloletnie wyniszczanie ich społeczności. Pozbawianie elementarnych praw, wielopoziomowa dyskryminacja, wysiedlenia, odbieranie nowonarodzonych dzieci - takie działania kolejnych "cywilizowanych" rządów, doprowadziły stopniowo do niemal całkowitej degeneracji ludów aborygeńskich. Dziś stanowią ok 2% ludności kraju. Wielu z nich, żyje na marginesie społeczeństwa, odizolowani w swoich osadach, żyjąc z zasiłków i pogrążając się przestępczości i w wyniszczających nałogach. Aborygeni z reguły nie dożywają 65 roku życia, śmiertelność dzieci również jest bardzo wysoka, ze względu na fatalne warunki bytowe rodzin.

Dziś, potomkowie rdzennych mieszkańców Australii, w dzieciństwie odebrani rodzicom i siłą asymilowani do wielokulturowego społeczeństwa, nazywani są "skradzionym pokoleniem". Inni żyją na terenie rezerwatów. Pozostali funkcjonują w swoich zamkniętych społecznościach lub na obrzeżach społeczeństwa. Artyści o aborygeńskich korzeniach poszukują swojej tożsamości na nowo i starają się odbudować własną kulturę. Pojawiły się inicjatywy artystyczne, promujące sztukę, odnoszącą się do korzeni tego ludu. Prace Australijskich artystów można zobaczyć tutaj: http://www.aboriginalartshop.com/

A obrazy Lusi inspirowane tą niezwykłą i skomplikowaną historią tworzą niezwykły cykl malarski "Aborygeńskie zapomnienie". 

Znaki Aborygenów

Emilia Dadan
Prześlij komentarz