niedziela, 21 sierpnia 2016


Huragan na pustyni, w miejscu opustoszałym, niezamieszkanym przez żadną istotę. Walczy z nicością, może ze sobą? Skoro miejsce nie daje mu pokarmu, szuka go wewnątrz siebie. Znajduje się tam przecież tylko on. Jest zatruty swoim własnym jadem. Wie, że się rozpada; że nie wytrzyma długo własnego buntu. Lecz przeciw czemu? Przeciw komu? Kim jest ten wróg największy, który każe mu prowadzić beznadziejną bitwę o marne ideały? Często zło, słabość nie biorą się z krzywdy zadanej przez jakąś materię. One znajdują się w duszy, są wytworem własnych przekonań, często bardzo mylnych. Często my sami, pewni co do swojej racji, pewni co do swojego zakrzywiania rzeczywistości, idziemy drogą absurdu, okłamując siebie i wszystkich wokół. Huragan walczy, ale po co? Ale z kim? Walczy, bo chce zmienić swoją strukturę. Myśli, że jego barwy, osmolone czernie, narodziły się z błędów innych. Nie. One są dziećmi jego umysłu, który niekiedy podjudza go do niewłaściwej perspektywy. On musi się temu oprzeć, musi być sprawiedliwy, musi widzieć jakim świat jest naprawdę. Musi znaleźć w sobie zapomnianą szlachetność, bo tylko ona pozwoli mu zaakceptować obecny stan rzeczy. Pozwoli pogodzić się z bólem i otworzyć na piękno. Po cóż przeklinać samotność, gdy można podziwiać cuda pustynnych barw, pustynnego nieba, oszałamiającą swą prostotą ciszę? To wszystko również istnieje, bywa że należy dostosować giętkość swej duszy do kierunku przeciwnego niż własne pragnienia, marzenia, potrzeby. Trzeba nauczyć się korzystać z tego, co mamy tu i teraz. Inaczej można całe życie przejść z głową spuszczoną w dół i rezygnacją w sercu. 

______



Hurricane on a desert, which is a place wihtout some creatures, which is a place desolate. He's fighting with nothingness, maybe with himself? Since this place doesn't give him nutrition, he's looking for this inside him. After all there is only him here. He's poisoned by him own venom. He knows he's falling apart. He knows he won't bear him rebellion long time. But against what? Against who? Who's this the biggest enemy, who commands him conduct a hopeless battle in name of miserable ideas? It's often when evil and weakness aren't made by something or somebody who hurt us. These features are inside soul, are made by our own thoughts, convinctions often very wrong. Often we're sure that we've right and that reality is what we want to see that we're going on the way of absurd, lying ourselves and everyone around. Hurricane fights, but why? With who? He fights because he wants to change his structure. He thinks that his colors, black like the tar, are born by mistakes of other people. No. They're children of his mind, which sometimes incites him to see in wrong perspective. He has to defend, he has to be fair, he has to see the world in truth way. He has to find inside him forgotten noble things, beacuse only they can help him accept all around in truth way. They help him accept the pain and see a beauty things in life. Is it right to complain about loneliness when it can admire wonderful colors of desert, of desert sky and great, simple silence? All these things are also here. Sometimes we must adjust our soul, its flexibility, to something other than our own desires, dreams, needs. We should learn how use what we have here and now. Or we can live with head low and resignation in heart.   


~~Kamila Kossowska
Prześlij komentarz