czwartek, 29 grudnia 2016

Zaha Hadid, czyli Muza mojej córki (genialnej Polskiej Zahy Hadid) Vanessy Świgulskiej



Źródło
  

 Zaha Hadid - inspiruje

„Zaha Hadid” - myślę, że każdy architekt, który zetknął się z twórczością Zahy Hadid – a tak naprawdę nie jest to możliwe nie poznać jej fascynujących dokonań, zarówno tych, które pozostały tylko projektami jak i absolutnie powalających największych ignorantów, zadufanych w sobie konserwatystów, którzy uważają, że architektura powinna się „wpasowywać” w już istniejącą – to znaczy broń boże nie można wychylić się poza szereg – genialnych realizacji. 


Zaha Hadid:

Zielona architektura,

Moja muza,

Muza mojego męża,

Muza mojej genialnej Polskiej, Zahy Hadid – Vanessy Świgulskiej – mojej ukochanej córeczki,

Muza i niedościgniony ideał architektów XX i XXI wieku i myślę, że niepoliczonej rzeszy nienarodzonych jeszcze przyszłych architektów.



Tym bardziej Zaha Hadid jest fenomenalnym zjawiskiem na miarę architektury światowej, że urodziła się kobietą, co znacznie utrudnia karierę w każdej dziedzinie a niestety architektura od wieków zdominowana była przez mężczyzn.

Źródło


Kobiety i architektura - własne doświadczenia

…Tu anegdota z mojej skromnej kariery architekta. Zaprojektowałam wnętrza wspólnie z moim mężem, ale akurat pokój dwukondygnacyjny dzienny wraz z kominkiem utrzymany w niebanalnym duchu rzeźbiarsko postmodernistycznym (określany w łódzkich kręgach architektów Świgulszczyzną) z powyginanymi, zmieniającymi, co chwila kąty wychylenia, pochylonymi w różnych płaszczyznach ścianami (a propos akurat nie byłam oczarowana tym moim dokonaniem, a w większości przypadków jednak byłam). Pani inwestorka skądinąd fascynująca kobieta – otwarta na niekonwencjonalnie poetyckie podejście do architektury, osoba światła, pełna uroku, pani profesor doskonała, wiedziała, kto zaprojektował, którą część jej rezydencji.



…Zwróciła się z DUMĄ i UWIELBIENIEM W STRONĘ MOJEGO MĘŻA, JAKBY W OGÓLE MNIE NIE ZAUWAŻAJĄC.

Źródło


…Cytat: „jak to przepięknie zaprojektowałeś RADKU!!!!” a Radek tym razem, bo czasami zapominał, że ja „coś” zaprojektowałam i świadomie i nieświadomie zadufany w sobie MISTRZ – udawał, że stworzył wszystko SAM, ale tym razem ze stoickim zadowoleniem mówi, „ale to Lusia akurat zaprojektowała Twój pokój dzienny”, ale nasza klientka zdawała się zignorować to NIEWŁAŚCIWE WTRĄCENIE.... I z JESZCZE INTENSYWNIEJSZYM UWIELBIENIEM, jeszcze donośniej podkreśliła „RADKU JESTEŚ PRAWDZIWYM LEONARDO JAK WSPANIALE ZAPROJEKTOWAŁEŚ MÓJ POKÓJ DZIENNY!!!” po czym Radek po raz kolejny powtórzył, „ale to Lusia akurat zaprojektowała pokój”... na co nasza klientka „no, często kobiety przy sławnych mężach były taką SZARĄ EMINENCJĄ” i zerknęła na mnie szarym, niewdzięcznym wzrokiem, na ułamek sekundy, po czym rozpromieniona wróciła roziskrzonymi oczyma podziwiać swojego LEONARDO.  Takich zdarzeń było, co najmniej kilka i mam nadzieję, że wkrótce o nich napiszę, bo są śmieszne, dla mnie „śmieszne”, ale i krzywdzące i świadczące o tym, że nadal, choć mamy XXI wiek i jesteśmy w Europie, to dominacja „FACETÓW” tak bardzo zakorzeniła się w naszym NOWOCZESNYM, równouprawnionym społeczeństwie.



…A JESTEM EUROPEJKĄ A ZAHA HADID była nie dość, że kobietą, to ARABKĄ.


 …„gdzie ona się pcha, nawet po otwarciu centrali BMW w Lipsku słyszałam w Londynie, że moje rysunki są nieczytelne” wspomina w „Financial Times”. „O CO CHODZI? MOŻE SYNDROM MAŁEGO SIUSIAKA?” - (Cytat z Harper's Bazaar czerwiec 2016. „Planeta Zaha” Piotra Zachara).



Oczywiście odsyłam czytelników mojego bloga do przeczytania tego artykułu, jest napisany z ogromnym zaangażowaniem, czystym językiem.



„(…) czy obserwowane z lotu ptaka, czy też z perspektywy żaby budynki ZHA wyglądają jakby eksplodowały. Krytycy architektury tłumaczą to doświadczeniami z dzieciństwa, autorka nieraz otarła się o rewolucję. Najpierw w Bagdadzie, gdzie urodziła się w 1950 roku pod szczęśliwą gwiazdą. Jej ojciec był przewodniczącym Narodowej Partii Demokratycznej, z ministrem finansów w Rządzie, który przejął władzę w Iraku po egzekucji, króla Fajsala” (cytat z Harper's Bazaar, tekst Piotr Zachara „Planeta Zaha”).

Źródło



Dzieciństwo a rozwój osobowości

… ja urodziłam się w 1961 roku w Rzekuniu w małej wiosce koło Ostrołęki gdzie nie było żadnej rewolucji, może oprócz tych, które „urządzał” mój ojciec alkoholik, który „wylał” mnie razem z „blaszaną wanienką”, w której kąpała mnie moja mama, jako dwulatkę, małą dziewczynkę... A później... To już ciągłe awantury, wyzwiska, walenie w okna, pijany bełkot... Bardzo baliśmy się mojego ojca... Czwórka małych wystraszonych dzieciaków... Wciąż w moim domu nie było... „Perskich dywanów i modernistycznych mebli” sprowadzanych z Europy. Zamiast kanalizacji było „wiadro” a mróz na szybach zimą malował przecudne formy. A o sztuce nie dyskutowało się w moim domu, słyszałam tylko „chamskie” wulgaryzmy, którymi mój ojciec szczodrze obdarowywał moją mamę. Nie piszę tego po to, aby wzbudzać czyjąkolwiek litość... Absolutnie... To z perspektywy upływających lat nie jest bolesne... Po prostu bardzo interesują mnie LOSY LUDZKIE, lubię poznawać „historie życia”, najbardziej znam swoją... Wciąż póki pamiętam... Opisuję... Moja mama czasami nie pamięta „jak się nazywa”... Jak na pewno wspomniałam już wcześniej, cierpi na Alzheimera, więc żyje w swoim wyimaginowanym świecie...

Aby przekonać się jak Zaha Hadid inspirowała i inspiruje nadal zapraszam na stronę z twórczością mojej córki Vanessy Świgulskiej:


Poniżej zamieszczam również niektóre moje i jej projekty!
A co Wy o tym myślicie?

"Tańczący dom" arch. Mariola Świgulska

Wnętrze kościoła - arch. Mariola Świgulska

Kościół - arch. Mariola Świgulska

Biurowiec - arch. Mariola Świgulska

 
Wizualizacja sklepu - arch. Vanessa Świgulska




MUZEUM PININFARINA - arch. Vanessa Świgulska

MUZEUM PININFARINA - arch. Vanessa Świgulska

MUZEUM PININFARINA - arch. Vanessa Świgulska

MUZEUM PININFARINA - arch. Vanessa Świgulska

MUZEUM PININFARINA - arch. Vanessa Świgulska


Prześlij komentarz