poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Droga do utraconego "Raju"...


Agios Stefanos - Korfu - Grecja


Tak musi wyglądać Raj. Wymarzony, wyśniony. Marzenie „o Raju” przekazywane z pokolenia na pokolenie istnieje. Właściwie… to jest wszędzie i każdego dnia. Nie zawsze chcemy go zauważyć… Nie zawsze chcemy go sobie stworzyć… Jak to? Więc każdy może mieć codziennie w każdej chwili Raj. Jedyne, co powinien zrobić to go po prostu zauważyć, odczuć, nasycić się nim, pokochać, pławić się radością, którą ofiaruje? Jestem pewna, że jest to możliwe do odczucia w każdej sekundzie naszego istnienia na tej fascynującej planecie pełnej kontrastów, pełnej „Raju” wymarzonego i „Piekła” przeklętego… „do wyboru”.


Agios Stefanos - Korfu - Grecja


Ja jeszcze nie potrafię być tylko w „Krainie Szczęśliwości”… Niestety czasami przekraczam granicę „cudu istnienia” i eksploruję krainę „wiecznej nieszczęśliwości”. Na szczęście znam ścieżki wyprowadzające z zapętlonego labiryntu zła. 




Dostać się tam łatwo, ale wydostać się to sztuka trudna, wymagająca wielu lat mozolnego uczenia się i poznawania malutkich, wielkiej mocy sekretów, które szybko ulatują nam z głów, gdy zapomnienie się na chwilkę… i znów małymi kroczkami próbujemy przypominać sobie wąskie, kręte ścieżki prowadzące do Raju utraconego… I tak. Każdego dnia lub prawie każdego dnia… Ciągle od nowa… Upadamy… Zatracamy się w niemocy… i wystarczy uśmiech dziecka ukochanego, promyk słońca łagodnie zapraszający do radości, cudny maleńki kwiatek wyrastający nagle z nikąd, radość pieska tępiącego sobie pazurki na nowych rajstopach, straszliwy zapach świeżo uczynionej kupy naszej szarej kociej miłości… sekreciki… elfy… ledwo wyczuwalne ruchy anielskich skrzydełek… acha?... to my już znowu jesteśmy w Domu „wiecznej szczęśliwości” wypełnia nas „Boska” miłość i radość, promieniejemy dobrem i życzliwością… a ptaszki śpiewają tak… jak byśmy byli na koncert zaproszeni do Boga i robią to od tak… przy okazji zalotów.

Agios Stefanos - Korfu - Grecja

Agios Stefanos - Korfu - Grecja

… Siedzę po raz kolejny w najpiękniejszym miejscu świata na piaskowej skorupie, a Morze Śródziemne jeszcze chłodne, bo majowe prawie dociera do moich stóp. I znowu jestem na koncercie jednym z moich ulubionych, koncercie morskim… dzisiejszy tytuł koncertu to… łagodne fale w akompaniamencie zachodzącego słońca… a widownia… to ja… i jak okiem sięgnąć w prawo… w lewo… to tylko ja i aż ja i wynudzone mrówki – ignorantki anty melomanki. Zachodzi słoneczko… robi się chłodno i pupa trochę boli… gdzie będę za chwilę? Czy pozostanę w raju czy znowu zboczę z drogi… 
Agios Stefanos - Korfu - Grecja
Agios Stefanos - Korfu - Grecja
Agios Stefanos - Korfu - Grecja
Agios Stefanos - Korfu - Grecja
Agios Stefanos - Korfu - Grecja

Agios Stefanos - Korfu - Grecja





Prześlij komentarz