poniedziałek, 18 lipca 2016

Jaki obraz do wnętrza? 5 przydatnych wskazówek


1. Statystyczny pokój dzienny jest utrzymany w tonacjach piaskowo - beżowych z domieszką brązów. Jeśli chcemy uniknąć monotonii mieszkania w wielkiej misce z budyniem (oraz mdłości), warto ożywić wnętrze czymś totalnie kontrastowym. Wybierzmy obraz w intensywnych kolorach (w pobliżu beżów świetnie sprawdzają się zwłaszcza fuksja i granat!) i nowoczesnej formie. Mocny wizualny bodziec wprowadzi do zachowawczego salonu energię i różnorodność.

2. Warto myśleć nieszablonowo. Moim ostatnim zachwytem była seria niezłych abstrakcji... w łódzkim lumpeksie na ulicy Wschodniej. Sztuka przyciąga wzrok szczególnie, gdy się jej nie spodziewamy. Obrazek, zawieszony w toalecie rozbawi i zaskoczy naszych gości. Choć może zmysłowy akt na suficie sypialni bardziej przemówi do wyobraźni. A co powiecie na podświetloną abstrakcję pod szkłem, w podłodze? Ze sztuką trzeba eksperymentować! Obrazy nie są zarezerwowane dla ścian w salonie. 

3. Jedno duże płótno jest lepsze niż sto małych. Nie ma się czego bać. Niech obraz zajmie pół ściany. Niech wygląda, niech przemawia! I niech pokazuje, że mamy dobry gust i talent do aranżacji. Kilka skumulowanych obrazków sprawi, że pokój wyda się ciasny. I uczyni ze ściany witrynę wystawową w kiepskiej galerii sztuki. Może też wprowadzić niepotrzebny chaos (prace nie pasują do siebie, nie wiadomo, gdzie skupić uwagę). 

4. Ręce precz od banałów! Przedruki i reprodukcje znanych obrazów to najgorsze i - wbrew pozorom - wcale nie najtańsze rozwiązanie. Nawet jeśli uprzemy się na Klimta, lepiej wybrać obraz młodego artysty, inspirowany wiedeńską secesją, niż zlecić wykonanie kopii. Wielu malarzy czerpie z dorobku dawnych mistrzów, przetwarza elementy ich stylu i nawiązuje do ich prac, jednocześnie tworząc oryginalne, współczesne dzieła sztuki. Zapraszam TUTAJ i TUTAJ po przykłady z naszego podwórka. Takie prace często można znaleźć na aukcjach, w galeriach internetowych i na stronach domowych artystów w bardzo atrakcyjnych cenach.

5. Obraz jest najważniejszym elementem dekoracji. Prawdopodobnie zdominuje i podporządkuje sobie resztę wnętrza, nadając aranżacji charakter. Zwróćmy wiec szczególną uwagę na jego wymowę i oddziaływanie. Czy wzbudza w nas niepokój, czy zachęca do relaksu? Raczej wycisza nasze emocje, czy działa pobudzająco? Oba warianty są wspaniałe, lecz nie w każdym wnętrzu się sprawdzą. W gabinecie kreatywnego twórcy żywe, dynamiczne, surrealistyczne wizje mają rację bytu. W poczekalni do gabinetu stomatologicznego - już nie bardzo. Zastanówmy się, jak obraz na nas działa. I czy właśnie takich odczuć oczekujemy w danym miejscu.

 Emilia Dadan
Prześlij komentarz