poniedziałek, 30 maja 2016

Dalekie kosmosy


Wybuchy wewnątrz nieskończonego wszechświata. Nieustanna praca materii, ruch krążących planet. Umieranie gwiazd. Kosmos fascynuje i przeraża. Zawiera w sobie wszystkie te nieprawdopodobne liczby, googolplexy, pingwiliony, miliardy. No dobra. Nie ma takiej liczby, jak pingwilion. Zmyślałam.
Świetlne lata, które nie są jednostką czasu. Mnogość wszechświatów. Nieustające poszukiwania. Czy jesteśmy tu sami? Bóg-stwórca, wielkie wybuchy i opowiadania Lovecrafta. Błogosławiona nauka, teorie strun i teleskop Hubble'a. Błogosławiony umysł, który nie umie tego ogarnąć i sobie wyobrazić.
Nasza cudowna nieświadomość, że żyjemy na wirującym cmentarzu. 

Nocne niebo, które zachwyca i przytłacza. Spadające gwiazdy, na które czekamy. Zachwycające fotografie odległych mgławic. Zerowa grawitacja. Układy zodiaku. Zorze polarne i latające statki. 

O tym jest ten obraz. O dalekich kosmosach. O ciekawości odkrywania. I o tym, że człowiek jest bardzo mały i prawdopodobnie zupełnie sam. O tym, że nasz świat, zawieszony między Wenus i Marsem jest miejscem intymnym i kameralnym. A prawdziwe życie być może toczy się gdzieś tam... W sercu Wielkiego Planu. W wielkiej, nieskończonej przestrzeni, która nieustannie eksploduje i na nowo się stwarza.  

Warto o tym pamiętać, by móc nabrać dystansu. 
I zawiesić sobie okno na kosmos nad stołem w jadalni.

Emilia Dadan

Prześlij komentarz