poniedziałek, 1 lutego 2016

Oddech


Co jakiś czas w mediach pojawiają się listy "zawodów najbardziej zagrożonych alkoholizmem". Za każdym razem artyści plasują się w czołówce tych rankingów. Malarze, poeci, niebieskie ptaki - jest kilka schematów, które od razu przychodzą na myśl. I kilka nałogów. Możesz być pociągającą, złą dziewuchą, snującą się po Krakowie ze swoją depresją i piersiówką. Albo egzaltowaną poszukiwaczką doznań, zafascynowaną hinduizmem, dźwiękami sitaru i wizjami po LSD. Albo bananowym dzieckiem z ASP i upijać się szampanem za hajs rodziców. Albo artystą w kryzysie, łojącym z gwinta tanie wino.
W wolnym zawodzie łatwo popłynąć. 
Łatwo też trzymać się ziemi. 
Każdy potrzebuje oddechu. Każdemu grozi wypalenie. Zwłaszcza, kiedy praca wymaga pełnej uczciwości, zaangażowania i wysysa wszystkie emocje, pozostawiając pustkę i zmęczone oczy. Każdy potrzebuje miejsca, w którym ochłonie. 
Mariola nie umie odpoczywać w domu. Jej umysł i ręce nieustannie pracują. Dlatego każdy odpływ energii (i przypływ gotówki) wykorzystuje na podróże. Każde egzotyczne miasto i każda otwarta przestrzeń to dla niej mini-odjazd. Nowe miejsca są jej słabością. Jest też ukochana Grecja, chłodne Polskie morze, podróże pieszo, biznes klasą, autostopem. 
Dla Lusi nałogiem jest bycie w drodze.

Emilia Dadan
Prześlij komentarz