piątek, 12 lutego 2016

Marzenie o książce


 






















Planowanie nie jest domeną Lusi.
A już realizacja planów to zupełna abstrakcja.
Oczywiście w końcu wszystko układa się tak jak  być powinno, choć droga do tego zawsze jest zaskakująca. 
Może gdyby wszyscy chcieli czytać książki, a nie tylko je wydawać, to może i ten plan Lusi zostałby zrealizowany.

Ale co się odwlecze to nie uciecze :)

 A oto wstęp do planowanej książki:

"Przeżyłam największy koszmar mojego życia. 18 lat nie spałam, byłam jak żywy trup. Dziś uwielbiam życie. 
Tak powstawały moje piękne obrazy i projekty, i w takim stanie wychowywałam ukochaną córeczkę. Może moja historia pomoże Ci się uzdrowić. Wszystko jest w tym życiu możliwe. Tak wiele chcę przekazać światu, tak wiele ofiarować i czerpać szczęście garściami. Życie jest rewelacją. 
Jest tu trochę wszystkiego. Taki babski bałaganik. Trochę smutku, trochę wesołości, opowiadania z moich wypraw, zdjęcia moich obrazów, trochę o świadomym śnieniu. Warto przeczytać. 
Myślałam, że jestem przeklęta, że jestem opętana przez duchy. Van Gogh zyskał sławę na świecie, pomijając fakt, że malował piękne obrazy, ale taka jest prawda, że każdy z malarzy maluje pięknie, bo piękno jest niewymierne. Dla każdego człowieka jest czymś innym. Jest to zupełnie naturalne. Mnie osobiście podobają się wszystkie obrazy jakie kiedykolwiek widziałam. Ja piszę jak już się zorientowaliście zupełnie po mojemu. Czasami nie wiem o „czym ja to chciałam powiedzieć”, ale jest to zupełnie niekonwencjonalne." 

 























A która z okładek książki "18 lat nie spałam. Malowałam" podoba się Wam najbardziej? 
Czekam na opinie, a wkrótce umieszczę kolejne fragmenty książki.


Sandra Czarna
Prześlij komentarz