czwartek, 17 września 2015

Kocie życie


Zastanawiam się często, skąd Lusia czerpie inspiracje do namalowania swoich obrazów. Oczywiście pierwsze co mi przychodzi do głowy, to Jej największy skarb - córka Vanessa. Sama Lusia powtarza, że ten i ten obraz namalowała tylko dlatego, że Vanesska podrzuciła jej taki pomysł (lub też Lusia bezpośrednio inspiruje się dziełami córki, bo Vanessa też maluje a jakże!).
Jednak prace Lusi nie byłyby tak różnorodne, gdyby nie to, że jej środowisko życia i pracy jest tak inspirujące! Otóż czy potraficie sobie wyobrazić, że w małym domku jednorodzinnym, który jest również pracownią dla trzech artystów, swój dom znalazło również czworo piesków i dwa kotki? Dla mnie na początku był to duży szok ;) Jednak z czasem dostrzegłam, że wszystko ze sobą wspaniale współgra. Piękny ogród, otoczenie ukochanych ludzi i zwierząt sprawia, że człowiek staje się spełniony, a tym samym chce za pośrednictwem obrazów dzielić się tym wspaniałym uczuciem z innymi.
Zwierzęta wyzwalają w ludziach niesamowite pokłady opiekuńczości, cierpliwości i zaangażowania, co w przypadku dwóch kotów w domu Lusi było potrzebne nawet w podwójnej dawce. Oba kotki zostały porzucone, ale w tym domu znalazły prawdziwych przyjaciół i opiekunów.







Na zdjęciach Bąbelina (ten większy kot) i najmłodszy członek rodziny Pchełka.

Sandra Czarna