wtorek, 8 września 2015

Kobiece tajemnice


Wizerunki postaci pojawiają się w twórczości Marioli Świgulskiej stosunkowo rzadko. Jednak zawsze są to przemyślane, dopracowane w najmniejszych detalach kompozycje. Kobiety Lusi są piękne, silne, marzycielskie - często z wyrazem zamyślenia na twarzach, odległe, efemeryczne. Promienie słońca grające się na ich skórze, przeniesione na płaszczyzny plam barwnych to często impresje z podróży. Wszyscy lubimy podziwiać egzotyczną urodę cudzoziemek (i rzecz jasna cudzoziemców, choć mężczyzn Lusia uwiecznia w swoich pracach zdecydowanie rzadziej i w bardziej szkicowy, symboliczny sposób), z ciekawością przyglądamy się sobie nawzajem (Mariola często fotografuje mnie i Sandrę, kiedy pracujemy, lub piszemy bloga), a niekiedy również zdobywamy się na odwagę, by zajrzeć wgłąb samych siebie - i wówczas powstają tajemnicze, symboliczne autoportrety Lusi. 


Mariola wielokrotnie powtarza, że intryguje ją świat kobiet. Ich emocje, wrażliwość i ciepło. Podziwia kobiece oddanie, ofiarność, zdolność do poświęceń - które tak rzadko są postrzegane, jako nasza siła. Nieprawdopodobna zdolność kochania i okazywania troski każdej żywej istocie - to kolejne cechy, które artystka docenia i stara się pielęgnować u siebie i innych. 
Zaczytuje się w biograficznych historiach kobiet. Niejednokrotnie, bohaterek, które przeszły piekło - w rodzinnych domach, krajach ogarniętych wojną, lub za sprawą życiowych perypetii - i wyszły z niego obronną ręką. Książki dają jej siłę i inspirację, przypominają o zmienności losu. Podobnie podróże, podczas których nawiązuje niezwykłe, damskie przyjaźnie, jak ta z panią weterynarz z wyspy Kos... To jednak opowieść na kolejną notkę. 


Emilia Dadan